Córka brytyjskiej pary, która zginęła w hiszpańskim pożarze, domaga się odpowiedzi od ministra spraw zagranicznych, Eda Milibanda, i rządu Hiszpanii, po tym jak jej rodzice rzekomo zostali poinformowani o ewakuacji zbyt późno. Bo nic nie mówi 'wsparcie' jak link do strony 'co robić, gdy ktoś umrze za granicą'.

Gwałtowne pożary trawią Hiszpanię i Francję od początku lipca, zabijając ludzi, niszcząc tysiące domów i zmuszając ponad 300 000 osób do ucieczki. Pete i Fran Gillam, którzy mieszkali w Bédar w Almerii, zginęli w połowie lipca, uciekając z domu, gdy pożar przetoczył się przez wioskę. Byli wśród 13 osób zabitych w pożarach, z których wiele zginęło w samochodach podczas próby ucieczki.

Danielle Kirton, 42-letnia zastępczyni dyrektorki szkoły z Nottinghamshire, spędziła tygodnie od śmierci rodziców, szukając odpowiedzi. Wie, że jej matka zastosowałaby się do oficjalnych zaleceń, gdyby je otrzymała. Chociaż alert przeciwpożarowy nadszedł o 16:30, nakaz ewakuacji nie nadszedł aż ponad trzy godziny później. Kirton powiedziała, że został on dostarczony przez samotnego policjanta, który 'frantycznie jeździł od domu do domu' - a hiszpański oficjalny system alertów alarmowych, który odtwarza głośny dźwięk na telefonach komórkowych i informuje ludzi o ewakuacji, nie został użyty.

'Moja matka wysłała mi wideo o 18:45 pokazujące pożar w znacznej odległości od wzgórza, na którym mieszkają' - powiedziała Kirton. 'Nie brzmiała na zaniepokojoną. Utrzymywałam z nią kontakt i wysłała mi wiadomość o 19:53, że się ewakuowali.' Jednak decyzja o ewakuacji została podjęta tragicznie późno. 'Zatrzymali się na podjeździe sąsiada, aby krzyknąć do niego, że muszą się ewakuować, ale potem zostali uwięzieni, ponieważ ogień przeskoczył po obu stronach drogi.'

Obecnie w wielu częściach Hiszpanii i południowo-zachodniej Francji płoną inne pożary, ale jak dotąd nie ma ofiar cywilnych. W małej wiosce, w której mieszkali jej rodzice, zginęło 13 osób. 'Wydaje się, że gdzieś w tym systemie nastąpiła awaria. Jeśli spojrzeć na kolejne pożary w Hiszpanii, nie było ofiar, a największą różnicą jest to, że w kolejnych pożarach użyto alertu alarmowego' - powiedziała Kirton.

Powiedziała, że jej matka uwielbiała mieszkać w Bédar i jako emerytowana dyrektorka szkoły czerpała wielką radość z organizowania wieczorów quizowych, aby zbierać fundusze na lokalną szkołę. Miała spakowaną torbę i była gotowa do ewakuacji. 'Czekała tylko, aż jej powiedzą, co ma robić' - powiedziała Kirton.

Hiszpańscy politycy twierdzili, że ci, którzy zginęli, zignorowali instrukcje. 'Moi rodzice nie zignorowali instrukcji. Moi rodzice nie mieliby problemu z instrukcjami po hiszpańsku' - powiedziała Kirton. 'Moi rodzice zastosowali się do rady, aby pozostać w domu, dopóki nie powiedziano im, że muszą się ewakuować. Wybrali właściwą trasę, i jedyną, do punktu ewakuacyjnego. To słaby i tchórzliwy czyn obwiniać ofiary w obliczu tragedii.'

Reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych była 'policzkiem' - dodała. 'Pomoc z konsulatu była żadna. Dostaliśmy link: „Co robić, gdy ktoś umrze za granicą.” To wszystko. To policzek, szczerze mówiąc.'

Miliband odwiedzał Francję i Hiszpanię, aby omówić pożary i kryzys klimatyczny z przywódcami politycznymi. Kirton powiedziała: 'Jako obywatele Wielkiej Brytanii ważne jest, aby prosić go o wsparcie w zwróceniu się do władz hiszpańskich o przeprowadzenie pełnego i dokładnego dochodzenia.'

Naukowcy twierdzą, że pożary zostały pogłębione przez kryzys klimatyczny, który nasilił ostatnie fale upałów. Kirton powiedziała, że to sprawia, że jeszcze ważniejsze jest wyciągnięcie wniosków, aby nikt nie musiał przechodzić przez to, co ona. 'To kluczowe dla planowania przyszłości, aby zobaczyć, jakie dokładnie czynniki przyczyniły się w tym przypadku' - powiedziała. 'To idealna burza: pogoda, klimat, roślinność, wiatr. Moi rodzice nie byli wcześniej zaniepokojeni - to nie było coś, czego się bali, to nie było coś, co działo się tam, gdzie mieszkali.'

Kirton pracowała od tamtej pory