Jedno na sześcioro dzieci w Anglii mieszka w przegrzanych domach, co powoduje zaburzenia snu i poważne zagrożenia dla zdrowia – wynika z nowej analizy.
Narodowa Federacja Mieszkaniowa (NHF) oraz Królewski Instytut Mieszkalnictwa (CIH) odkryły, że ponad 70 000 niemowląt żyje w zbyt gorących domach, podczas gdy kryzys klimatyczny powoduje rekordowe temperatury w całym kraju.
W tym tygodniu wydano rzadkie czerwone ostrzeżenie przed ekstremalnymi upałami dla części Anglii i Walii, a setki szkół zamknęły swoje drzwi, ponieważ temperatury miały osiągnąć rekordowe poziomy.
Łącznie szacuje się, że 1,6 miliona dzieci mieszka w przegrzanych mieszkaniach, według analizy danych z English Housing Survey.
Niesie to poważne zagrożenia dla zdrowia dzieci poniżej piątego roku życia, zwłaszcza niemowląt, które mają mniejszą zdolność regulowania temperatury i radzenia sobie z odwodnieniem.
Zwiększa to ryzyko zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej (SIDS) u noworodków, a rodzicom zaleca się utrzymywanie temperatury w pokoju między 16 a 20°C, co podczas fal upałów może być niemożliwe.
Jackson Bylett mieszka w nowym mieszkaniu w Newham ze swoją pięciomiesięczną córką i powiedział, że on i jego żona martwią się wpływem upału na jej samopoczucie – temperatura w pokoju dziecka osiągnęła ponad 30°C.
„Wszystko, co czytasz o bezpiecznym śnie noworodków, mówi, że należy utrzymywać temperaturę w pokoju między 16 a 20°C, a termostat na ścianie powoli rośnie w ciągu dnia i nic nie możesz zrobić” – powiedział. „Dochodzi do 30-35°C, a ryzyko, o którym mówimy, to śmierć dziecka”.
Powiedział, że rodzice w Wielkiej Brytanii nie otrzymują wystarczających porad, co robić, aby utrzymać dziecko w chłodzie podczas fali upałów, mimo że jest to częste zjawisko.
„Moja żona i ja prowadziliśmy wiele rozmów o zostaniu rodzicami, ale ani razu nie pomyśleliśmy o wychowywaniu dziecka w tych ekstremalnych temperaturach i co to będzie oznaczać” – powiedział.
James Grant, który mieszka w domu z lat 30. we wschodnim Londynie i ma rocznego syna, powiedział, że zabarykadował okna w pokoju dziecka, aby utrzymać ciepło na zewnątrz podczas najgorętszej części dnia.
„Za każdym razem, gdy budzę się w nocy, pierwszą myślą jest spojrzenie na temperaturę na monitorze dziecka. W nocy osiągała ponad 30°C” – powiedział. „Rano, gdy jest chłodniej, otwieramy wszystkie okna, aby wpuścić trochę powietrza, ale dziś rano udało mi się obniżyć tylko do około 25°C”.
Powiedział, że upał zakłócił sen dziecka i pogorszył problemy z odwodnieniem. „W ciągu najbliższych kilku dni, gdy będzie coraz goręcej, nie wiem, co zrobimy” – powiedział.
Większość domów w Anglii jest zbudowana tak, aby zatrzymywać ciepło, i brakuje im funkcji chłodzących powszechnych w cieplejszych krajach, takich jak okiennice czy klimatyzacja.
Sondaż YouGov wykazał, że prawie trzy czwarte (71%) rodziców doświadczających przegrzania w domu stwierdziło, że zakłóca ono sen ich dzieci, co dotyka szacunkowo 1,1 miliona dzieci.
Prawie jedna trzecia (31%) stwierdziła, że szkodzi to zdrowiu fizycznemu ich dzieci, a 49% powiedziało, że wpływa na zdolność koncentracji dzieci. Kate Henderson, dyrektor naczelna NHF, powiedziała: „Teraz jest jasne, że coraz bardziej ekstremalne fale upałów uniemożliwiają rodzicom utrzymanie domów w całkowicie bezpiecznej i komfortowej temperaturze”.
„W miarę jak fale upałów stają się coraz częstsze i intensywniejsze, potrzebujemy pilnych działań, aby zapewnić, że domy mogą być utrzymywane w bezpiecznych temperaturach i są gotowe na przyszłość”.
Met Office poinformowało, że prawdopodobieństwo temperatur 40°C potroiło się od 2000 roku, a przyszłe fale upałów mogą trwać miesiąc lub dłużej. Do 2050 roku ponad dziewięć na dziesięć domów w Wielkiej Brytanii ma się przegrzewać, a liczba zgonów związanych z upałem może wzrosnąć do 10 000 rocznie bez adaptacji.
NHF stwierdziła, że stowarzyszenia mieszkaniowe i władze lokalne stosują zacienianie i wentylację w modernizacjach domów, a nawet otwierają bezpłatne chłodne przestrzenie dla mieszkańców. Ale potrzebne jest większe wsparcie, aby robić to na dużą skalę.
Gavin Smart, dyrektor naczelny CIH, powiedział, że statystyki są „niepokojącą rzeczywistością”, a edukacja dzieci ucierpi, jeśli będą one pozbawione snu.