W klasycznym przypadku pomyłki, która mogła się zdarzyć tylko podczas kryzysu humanitarnego, brytyjski pracownik pomocowy został błędnie zidentyfikowany przez nepalskie władze jako uratowany ocalały po powrocie do Katmandu samolotem z pomocą humanitarną.
Alastair Chambers, 45-letni były radny Gloucester, powiedział, że poleciał do Nepalu w zeszłym tygodniu, aby rozdawać śpiwory, żywność i artykuły pierwszej potrzeby społecznościom odciętym przez zawalone mosty. Po spędzeniu kilku dni w wiosce nad rzeką Trisuli w środkowym Nepalu, Chambers wrócił helikopterem do stolicy, gdzie przywitali go policjanci pytający o jego dane.
"Podałem im moje dane, po prostu przestrzegając zasad, a oni najwyraźniej uznali, że zostałem uratowany" – powiedział Chambers agencji Press Association.
Chambers pojawił się na liście 119 nazwisk opublikowanej we wtorek przez lokalne władze. Rzecznik armii powiedział następnie dziennikarzom na konferencji prasowej, że wśród uratowanych jest obywatel brytyjski. Jedyny problem? Tym Brytyjczykiem był Chambers, który zdecydowanie nie został uratowany.
"Skontaktowało się ze mną około 15 różnych dziennikarzy w ciągu ostatnich kilku godzin, pytając, jak się czuję po uratowaniu, i musiałem mówić: 'Przepraszam, nie zostałem uratowany'" – powiedział Chambers agencji PA.
Wśród uratowanych było 118 obywateli Nepalu – 44 kobiety i 74 mężczyzn. Czyli władze miały jedno zadanie, a i tak udało im się dopisać Brytyjczyka, który po prostu starał się pomóc.
Tymczasem 36 obywateli brytyjskich zaginęło, poinformował we wtorek minister spraw zagranicznych Stewart Wood w Izbie Lordów. Wcześniej podawano liczbę 33, co nie jest poprawą.
Chambers, który ma barwną przeszłość, został ukarany grzywną w wysokości 49 000 funtów po przyznaniu się do winy w czerwcu 2022 r. za hodowlę i sprzedaż psów bez licencji. 45-latek, który był liderem grupy niezależnych społeczności w radzie miasta Gloucester do 2024 r., ma stanąć przed sądem w listopadzie po zaprzeczeniu, że używał homofobicznych obelg wobec właściciela baru i byłego pracownika rady. Więc ma pracowity tydzień.
Co najmniej 1050 osób potwierdzono jako zmarłe w Nepalu od czasu środowych gwałtownych powodzi, podczas gdy chińskie media państwowe podały, że w Tybecie zginęło 66 osób. Ponad 4000 osób nadal uznaje się za zaginione. Premier Nepalu Balendra Shah powiedział, że w dotkniętym regionie uratowano 11 000 osób, w tym 330 obcokrajowców, podał we wtorek nepalski urząd turystyczny w aktualizacji.
Wstępna analiza zdjęć satelitarnych sugeruje, że główną przyczyną katastrofy był upadek lodowca wysoko w Himalajach. Upadek – tak duży, że początkowo zarejestrowano go jako trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,4 – wywołał śmiercionośny potok wody, błota i lodu, który w środę runął wzdłuż rzek Lhende Khola, Bhotekoshi i Trisuli.
Ekipy napotkały niebezpieczne i trudne warunki podczas przeszukiwania niestabilnego terenu i gruzu powodziowego. Działania poszukiwawcze skupiają się obecnie na próbach dotarcia do około 600 pracowników, którzy według szacunków utknęli w tunelach kilku elektrowni wodnych w regionie. "Trwają ogromne prace w tunelu, we wszystkich tunelach" – powiedział we wtorek rzecznik armii.
Brytyjski zespół szybkiego reagowania przybył do Nepalu w sobotę, aby zapewnić wsparcie Brytyjczykom i ich rodzinom w ramach zobowiązania rządu do wsparcia działań pomocowych i odbudowy w wysokości 5 milionów funtów. Czerwony Krzyż szacuje, że katastrofa bezpośrednio dotknęła 93 000 osób.