Kimi Antonelli znowu to zrobił: 19-letni włoski kierowca wygrał Grand Prix Monako, zostając najmłodszym zwycięzcą tego wyścigu i powiększając swoją przewagę w mistrzostwach do 66 punktów nad Lewisem Hamiltonem. Jego rywale starają się zachować optymizm, co jest grzecznym sposobem na powiedzenie, że wpatrują się w ekrany pomiaru czasu z cichym przerażeniem.
Pole position w Monako to praktycznie cała gra, a Antonelli dostarczył okrążenie kwalifikacyjne, które sprawiło, że jego szef zespołu Mercedes, Toto Wolff – człowiek, który widział wiele szybkich okrążeń i niełatwo go zaimponować – był autentycznie oszołomiony. „Znikąd, na ostatnich dwóch zakrętach zrobił różnicę” – powiedział Wolff, prawdopodobnie ściskając stoper i mamrocząc o dzisiejszej młodzieży.
Antonelli pokonał czterokrotnego mistrza Maxa Verstappena na drugie miejsce o cztery setne sekundy i siedmiokrotnego mistrza Lewisa Hamiltona na trzecie o dwie dziesiąte. Obaj kierowcy nie są nowicjuszami w Monte Carlo. Obaj zostali sromotnie pokonani przez nastolatka, który do niedawna prawdopodobnie wciąż uczył się parkować równolegle.
W wyścigu Antonelli utrzymał prowadzenie od startu do mety, radząc sobie z dwoma restartami – jednym na rolkach, drugim stojącym – z taką zimną, kliniczną precyzją, którą Verstappen i Hamilton rozpoznaliby aż za dobrze, bo to oni ją wymyślili. Teraz prowadzi w mistrzostwach z przewagą 66 punktów nad Hamiltonem, a George Russell traci kolejne dwa punkty. To nie jest mała przewaga, nawet przy 16 pozostałych wyścigach.
Antonelli ma pięć zwycięstw w sześciu wyścigach tego sezonu, co jest taką dominacją, że inni kierowcy zaczynają sprawdzać swoje kontrakty. Jego adaptacja do nowych samochodów i przepisów była, delikatnie mówiąc, błyskawiczna. „Bardzo dojrzałem” – powiedział, co mówi się, gdy ma się 19 lat i wygrywa wszystko, co w zasięgu wzroku. „Mimo jak złe były złe momenty, umiejętność odejścia i zresetowania się… to sprawiło, że dorosłem”.
Jest też, trzeba przyznać, niezwykle ujmujący – wciąż entuzjastyczny dzieciak, którego oczy błyszczą radością nawet podczas obowiązkowych spotkań z mediami. Dzieli tę cechę z młodym Lewisem Hamiltonem, porównanie, które będzie pojawiać się coraz częściej w miarę postępu sezonu – i jego kariery.
Tymczasem kolega z zespołu, George Russell, ukończył wyścig na 13. miejscu po karach, co jest wynikiem, który każe zastanawiać się, czy ktoś nie rzucił uroku na twoją skrzynię biegów. Wolff bronił go: „Nie oduczasz się prowadzić i nie stajesz się cudownym kierowcą”. Nie, ale najwyraźniej można nim zostać, gdy ma się 19 lat i jest się Włochem.
Następny: Grand Prix Hiszpanii na Circuit de Barcelona-Catalunya, gdzie hierarchia po aktualizacjach zostanie wyjaśniona. Jeśli ktokolwiek ma zamiar powstrzymać Antonellego, powinien zacząć przedstawiać swoje argumenty już teraz.