Waluta Iranu spadła do rekordowo niskiego poziomu względem dolara, bo nic tak nie mówi 'pokój' jak pełnoskalowe oblężenie gospodarcze po prawie sześciu miesiącach wojny. Sekretarz skarbu USA Scott Bessent ma ogłosić nowe sankcje wobec Iranu na konferencji prasowej zaplanowanej na 13:00 czasu wschodniego (18:00 czasu londyńskiego), zapewne przy dramatycznej ścieżce dźwiękowej.\n\nRial był notowany na poziomie 1,992 mln za dolara na nieregulowanym rynku w poniedziałek, według Bloomberg News, powołującego się na dane ze strony śledzącej Bonbast – spadek o 4,5% od czasu, gdy Donald Trump ogłosił 'miażdżącą operację gospodarczą' przeciwko Teheranowi w zeszłym tygodniu. Inna nieoficjalna strona śledząca, TGJU, podała, że rial przekroczył próg 2 mln w niedzielę, ale zamknął się niżej. Bo kiedy twoja waluta jest warta mniej niż papier, na którym jest drukowana, każdy punkt dziesiętny ma znaczenie.\n\nWaluta znajduje się pod presją amerykańskich wysiłków mających na celu izolację Iranu poprzez grożenie nielicznym pozostałym partnerom handlowym kraju, blokowanie głównych portów w Zatoce Perskiej i duszenie eksportu ropy. W zeszłym tygodniu gubernator banku centralnego Iranu, Abdolnaser Hemmati, powiedział, że eksport surowej ropy 'praktycznie ustał'. Zjednoczone Emiraty Arabskie, jeden z głównych partnerów handlowych Teheranu, poinformowały w zeszłym tygodniu, że zawiesiły wszelkie transakcje finansowe z Iranem do odwołania. Tak więc 'biznes jak zwykle' w Zatoce Perskiej.\n\nOstrzegając przed 'gospodarczym D-Day', Bessent napisał dziś w Financial Times: 'O świcie rozpoczyna się gospodarczy D-Day – największa ofensywa finansowa, jaką kiedykolwiek wymierzono przeciwko przeciwnikowi. Naszym celem jest przecięcie każdej ekonomicznej liny ratunkowej podtrzymującej tyrański reżim, aż Teheran zostanie sam.' To retoryka, która sprawia, że wojna brzmi jak szczególnie agresywna kampania marketingowa.\n\nNajważniejsza irańska gazeta finansowa, Donya-e Eqtesad, podała, że spadek waluty był spowodowany zakłóceniami w transferach walutowych i spadkiem eksportu, przy jednoczesnym wzroście popytu importowego i rosnących oczekiwaniach inflacyjnych. Tymczasem sprzedawcy złota cieszą się z odbicia cen, podczas gdy rynki obligacji rządowych, głównych walut i akcji globalnych wykazują oznaki pełzającego niepokoju. To trend, który może sygnalizować pełną panikę, jak napisała w weekend redaktorka ekonomiczna Guardiana, Heather Stewart.\n\nZłoto spot wzrosło w poniedziałek do 4659 dolarów za uncję, najwyższego poziomu od połowy maja – i wraca w kierunku szczytu osiągniętego wiosną podczas pierwszych tygodni amerykańskich ataków na Iran. Wtedy skoczyło powyżej 5300 dolarów, po czym spadało z przerwami, gdy napięcia na Bliskim Wschodzie łagodniały. Powrót w tym miesiącu do brzęku szabel po obu stronach wojny przestraszył inwestorów, którzy ponownie szukają schronienia w złocie. Bo nic tak nie mówi 'bezpieczna przystań' jak błyszczący metal, który nic nie robi, tylko leży.\n\nRick Kanda, dyrektor zarządzający w Gold Bullion Company, powiedział, że w grę wchodzą inne czynniki, w tym interwencja rządu USA na rynku obligacji skarbowych. Sekretarz stanu USA Scott Bessent zobowiązał się do skupowania długoterminowych obligacji, których inwestorzy nie chcą kupować, głównie dlatego, że uważają, iż budżet USA wymknął się spod kontroli i nadchodzi rozliczenie. Skup obligacji obniżył wartość dolara, co dało kolejny powód do kupowania aktywa uważanego za bastion, gdy spadają wartości na głównych rynkach. 'Złoto jest wyceniane w dolarach amerykańskich, więc słabszy dolar oznacza, że potrzeba więcej dolarów, aby kupić tę samą uncję, co podnosi cenę. To także czyni złoto tańszym dla kupujących spoza USA, w tym w Wielkiej Brytanii, co zwiększa popyt.'\n\nChris Beauchamp, główny analityk rynkowy w platformie inwestycyjnej IG, powiedział, że kryptowaluty są kolejnym beneficjentem determinacji Bessenta do obniżenia rentowności obligacji, a wraz z nią wartości dolara. 'Decyzja Bessenta o wtrącaniu się w rynek skarbowy USA wskrzesiła widmo "dewaluacji" dolara. To niemal wymarzony scenariusz dla kryptowalut.' Podobnie jak złoto, są postrzegane jako schronienie przed rynkami finansowymi zdominowanymi przez polityczną interwencję.
Rial irański na rekordowo niskim poziomie, gdy sekretarz skarbu USA obiecuje 'gospodarczy D-Day' – sequel, o który nikt nie prosił
Rial irański spada do rekordowego minimum, złoto błyszczy, Thames Water przestawia leżaki, a Nowa Zelandia próbuje zakazać dzieciom mediów społecznościowych – wszystko w ciągu jednego dnia pracy dla globalnej gospodarki.