Cóż, teraz nie ma już od tego odwrotu. To, czego wielu z nas się obawiało, stało się rzeczywistością – a przez 'rzeczywistość' rozumiemy taką, której nie można zignorować, nawet jeśli schowasz głowę w piasek, co, nawiasem mówiąc, jest teraz prawdopodobnie zbyt gorące, aby to zrobić.

Niebezpieczne warunki, o których od dawna ostrzegali klimatolodzy, stały się naszym wspólnym, choć głęoko niechcianym doświadczeniem. Z sezonu na sezon nasza znajomość z nieładem i ekstremami pogłębia się, jak zły związek z pogodą, który po prostu się nie kończy. Na obu półkulach pożary lasów szaleją aż do naszych miast i spopielają całe dzielnice – bo po co komu spokojna, nietknięta dzielnica, skoro może mieć tlącą się? Morskie fale upałów wybielają koralowce i gotują trawy morskie na skalę globalną, zamieniając ocean w niezamierzony gotowany owoce morza. To północne lato przyniosło temperatury, które większość Europejczyków kojarzy z australijską pustynią – z tą różnicą, że teraz są w Europie, co jest tak zabawne, jak brzmi. Upały w Europie sparaliżowały całe kraje, zniszczyły infrastrukturę i zabiły tysiące obywateli. Tak, tysiące. To nie literówka.

Globalne ocieplenie to oburzenie, nie tragedia. Tragedia sugeruje, że było to nieuniknione, zrządzenie losu. To jest nam robione świadomie. Zasługujemy na fakty o kryzysie klimatycznym i wybieramy Guardiana, ponieważ to jedno z niewielu miejsc, gdzie można je uczciwie przekazać – i najwyraźniej używać 'aktów wsparcia' jak zbiórki na planetę. Kampania klimatyczna 2026 wzywa cię do pomocy w osiągnięciu 30 000 aktów wsparcia. Bo jeśli jest jedna rzecz, która powstrzyma pożar lasu, to dobry akt wsparcia. Albo, wiesz, prawdziwe działanie. Ale weźmiemy, co mamy.