Premier League dostała w tym sezonie kilka ciosów, a PSG 5-4 Bayern zdawał się tylko potwierdzać, że prawdziwa rozrywka dzieje się gdzie indziej. Ale gdyby Premier League mogła mówić, pewnie by przeklęła i wskazała: przynajmniej mamy, do cholery, wyścig o tytuł. Jak bardzo wulgarna byłaby najwyższa klasa rozgrywkowa? To dyskusyjne; co nie jest, to to: Niemcy: Bayern 15 punktów przewagi, już mistrzowie. Hiszpania: Barcelona 11 punktów przewagi, na krawędzi. Włochy: Inter 10 punktów przewagi, wszystko skończone. Francja: PSG sześć punktów przewagi. Koniec.

Czy to się naprawdę wydarzyło? Tak, a gdzie podziało się te dziesięć lat? Ben Fisher wraca do niesamowitego zwycięstwa Leicester w Premier League. Ten wywiad z Frenkiem de Jongiem prowadzi nas ładnie – kto mówi, że ten blog jest byle jak sklecony? – do wyścigu o tytuł w La Liga. Prawdę mówiąc, to wcale nie jest wyścig, bo Barcelona może przypieczętować tytuł w ten weekend, na cztery kolejki przed końcem. Jeśli Barcelona wygra dziś z Osasuną, a Real Madryt nie pokona Espanyolu w niedzielę, sprawa jest załatwiona. Z drugiej strony, może Barca wolałaby przeciągnąć to o tydzień, bo zgadnijcie, kto odwiedza Camp Nou w następną niedzielę? Tak, Real Madryt.

Jeśli chodzi o League Two, tam też sporo się dzieje. To bezpośrednia walka między MK Dons a Bromley o to, kto zostanie mistrzem, podczas gdy Cambridge, Salford, Notts County, Grimsby, Chesterfield i Swindon walczą o miejsca w play-offach. Na dole Barrow potrzebuje zwycięstwa i cudu różnicy bramek, aby się utrzymać, podczas gdy Harrogate, Crawley, Newport i Tranmere też są zagrożone spadkiem. Wszystkie mecze League One i League Two zaczynają się o 15:00 czasu brytyjskiego.

Chcecie scenariuszy awansu i play-offów w Championship? Nick Ames ma je w tym zestawieniu ostatniego dnia. Przykład: „Jedno jest pewne: Ipswich awansuje, jeśli pokona 14. QPR, na papierze idealnego przeciwnika, na pełnym nadziei Portman Road.” Mnóstwo zabawy – lub rozdzierającej dramy, jeśli jesteś fanem – czeka w League One. Lincoln i Cardiff skończyli z dużą przewagą w automatycznym awansie; Bolton ma zapewnione miejsce w play-offach. Ale pod nimi Stockport, Bradford, Stevenage, Luton i Plymouth walczą o trzy pozostałe miejsca w play-offach. Na dole Port Vale, Rotherham i Northampton już spadły. Dołączy do nich albo Exeter, albo Leyton Orient.

Arsenal nie wygląda dokładnie jak Sebastian Sawe, który przebiegł maraton poniżej dwóch godzin, gdy maraton Premier League wchodzi na ostatnie kilometry. Męczący się Kanonierzy zostali dogonieni przez Manchester City 10 dni temu, ale z powodu tego, że ludzie Pepa poszli na stację z napojami/zawiazali sznurowadła/zostali przesłuchani przez JJ Chalmersa (ta analogia się załamuje), Arsenal dostał szansę, by znów odskoczyć. Przy dwóch meczach zanim City zagra ponownie, terminarz dał Arsenalowi okazję, by wysunąć się na sześć punktów. Zainkasowali pierwsze trzy, ledwo pokonując Newcastle, i mogą podwoić przewagę, wygrywając dzisiejszy mecz u siebie z Fulham. City może odpowiedzieć, zdobywając trzy punkty w poniedziałek u siebie z Evertonem. To rozwlekły sposób na powiedzenie: oto dzisiejsze mecze Premier League.

Przyjrzyjmy się porządnie tabeli Championship. Miejsca spadkowe już rozstrzygnięte: Oxford, Leicester (!) i Sheffield Wednesday lecą do League One. Coventry może potencjalnie wygrać Championship z 14 punktami przewagi – niezły wyczyn w tak szalonej lidze. Dramat czeka, a dobra wiadomość jest taka, że nie musimy długo czekać: wszystkie dzisiejsze mecze ostatniej kolejki zaczynają się o 12:30 czasu brytyjskiego. Ipswich, Millwall i Middlesbrough wciąż mogą zdobyć ostatnie miejsce automatycznego awansu. Niżej Wrexham, Hull i Derby próbują zapewnić sobie miejsca w play-offach – sporo zależy od meczu Wrexham z Middlesbrough. Leeds praktycznie zapewniło sobie utrzymanie w Premier League po wygranej 3-1 ze zdegradowanym Burnley na Elland Road wczoraj wieczorem.

Szereg czołowych krajów europejskich wciąż spodziewa się strat finansowych na Mistrzostwach Świata, mimo że FIFA zwiększyła w tym tygodniu fundusz nagród i uczestnictwa o 112 milionów dolarów (82 miliony funtów). Szef Arsenalu Mikel Arteta mówi, że świeżość była kluczem do klasyku PSG z Bayernem, czego drużyny Premier League po prostu nie mają. Oblegany menedżer Newcastle Eddie Howe przyznaje, że „wiele zależy” od dzisiejszego meczu.