Australia, która na chwilę zapomniała, że powinna być jesień, zaraz zostanie o tym przypomniana w najbardziej dramatyczny możliwy sposób. Rekordowo wysokie temperatury, które sprawiły, że duże części kraju cieszyły się majowymi maksymami 10-14°C powyżej średniej, są wypłukiwane przez front chłodny niosący deszcz, burze i taki spadek temperatury, że zaczynasz kwestionować swoje życiowe wybory.

Biuro Meteorologii (BoM) wyjaśniło, że układ wysokiego ciśnienia ciągnął ciepłe północne wiatry przez południowo-wschodnią Australię, dając mieszkańcom przedsmak lata, o który nie prosili. W piątek temperatury w ciągu dnia w częściach Nowej Południowej Walii, Wiktorii, Australii Południowej i Tasmanii wzrosły 10-14°C powyżej średniej, a dziesiątki stacji odnotowały najcieplejszy majowy dzień w historii. Geelong, Shepparton i Bendigo w Wiktorii dołączyły do klubu z maksymami w okolicach 28°C, podczas gdy Hobart i Launceston na Tasmanii zanotowały odpowiednio 26,9°C i 24,3°C – liczby, które zawstydziłyby lutowy dzień.

Nawet noce odmówiły współpracy z normami sezonowymi, z temperaturami w częściach Australii Południowej, Queensland, Wiktorii, Tasmanii i NSW o 8-12°C powyżej średniej w piątkową noc. Na domiar złego Australia miała też najsuchszy kwiecień od 2018 roku, bo czemu nie pogłębiać dziwaczności?

Ale zabawa się skończyła. Front chłodny nad Oceanem Południowym – tym, który okrąża Antarktydę, bo nie ma przed nim ucieczki – połączył się z pasmem chmur przemieszczającym się nad Australią Zachodnią, tworząc system pogodowy, który w sobotę przetoczył się przez Australię Południową, kierując się prosto do Wiktorii i Tasmanii. Meteorolog BoM, Christie Johnson, zauważył „nietypowo ciepłe warunki w ciągu ostatnich kilku tygodni”, zanim przekazał złe wieści: „W miarę jak przechodzimy do niedzieli, widzimy, że chłodniejsze powietrze rozciąga się przez Australię Południową i zachodnią Wiktorię, a maksymalne temperatury spadają z powrotem do wysokich nastolatek. I wreszcie w poniedziałek zimne powietrze dotrze na południowy wschód, z dużo chłodniejszymi temperaturami. I będzie to odczuwalne jako szczególnie chłodne… biorąc pod uwagę ciepłe temperatury, które mieliśmy ostatnio.”

Burze, deszcz, wietrzne warunki i „nienormalnie wysokie pływy” spodziewane są w południowo-wschodniej Australii przez weekend i w następnym tygodniu, z ryzykiem silnych burz, ulewnych deszczy i potencjalnych powodzi błyskawicznych. Sydney, wiecznie szczęśliwe miasto, zostanie oszczędzone przed zimowym podmuchem, z temperaturami prognozowanymi na poziomie połowy 20 stopni przez większość tygodnia – osiągając 26°C w niedzielę, a potem tylko 25°C w poniedziałek. Melbourne natomiast dostaje deszcz przez cały tydzień, z maksimum 23°C w niedzielę spadającym do drżących 13°C do czwartku. Spakuj kurtkę, Melbourne – lato było fajne, póki trwało.