Pam Bondi przyznaje, że pliki Epsteina miały „błędy w redakcji”, obwinia kogoś innego
Pam Bondi mówi Kongresowi, że pliki Epsteina miały „błędy w redakcji”, ale twierdzi, że tak naprawdę nie była odpowiedzialna, odmawiając odpowiedzi na pytania o zaangażowanie Trumpa.
Była prokurator generalna Pam Bondi stanęła w piątek przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów, aby omówić postępowanie Departamentu Sprawiedliwości z plikami Jeffreya Epsteina, a jej obrona sprowadzała się do znajomej waszyngtońskiej mantry: „Zdelegowałam to”.
W swoim przygotowanym oświadczeniu wstępnym Bondi twierdziła, że wykazała „bezprecedensowe zaangażowanie w przejrzystość” w poszukiwaniu i ujawnianiu plików Epsteina, jednocześnie przyznając, że osobiście nie nadzorowała tego procesu. Zamiast tego przekazała stery ówczesnemu zastępcy prokuratora generalnego Toddowi Blanche'owi, który obecnie jest pełniącym obowiązki prokuratora generalnego. „Zgodnie z moją najlepszą wiedzą, departament przekazał wszystko, co było wymagane na mocy ustawy o przejrzystości plików Epsteina” – powiedziała Bondi.
Ale „zgodnie z moją najlepszą wiedzą” robi tu dużo ciężkiej roboty. Bondi przyznała, że w opublikowanych plikach wystąpiły „błędy w redakcji”, choć zapewniła, że departament jest „zaangażowany w odpowiedzialność i przejrzystość od pierwszego dnia”. Pliki miały zostać opublikowane do 19 grudnia na mocy ustawy o przejrzystości plików Epsteina; DOJ nie dotrzymał tego terminu i ostatecznie opublikował to, co nazwał pełnymi plikami, 31 stycznia.
Demokraci byli mniej pod wrażeniem. Reprezentant Robert Garcia powiedział dziennikarzom, że Bondi odmówiła odpowiedzi na pytania, czy Donald Trump kierował nią w sprawie plików Epsteina, co wiedział lub o co prosił ją o zredagowanie. Garcia powiedział, że zadał Bondi „pięć razy i pięć różnych pytań dotyczących jej rozmów z prezydentem Trumpem”, a ona za każdym razem odmawiała odpowiedzi.
Ocalałe z wykorzystywania przez Epsteina również wyraziły obawy, a Danielle Bensky zauważyła, że „Jane Doe zostały wymienione ponad 500 razy”, a nagie zdjęcia zostały niewłaściwie ujawnione. „Mamy nadzieję, że nie będzie żadnego odwracania uwagi” – powiedziała Bensky – nadzieja, która została rozwiana jeszcze przed rozpoczęciem przesłuchania.
Bondi została pierwotnie wezwana w marcu, ale nie pojawiła się po tym, jak Trump odwołał ją ze stanowiska, argumentując, że wezwanie już jej nie dotyczy. Demokraci złożyli wniosek o stwierdzenie obrazy sądu pod koniec kwietnia, a Bondi w końcu pojawiła się 29 maja – choć przesłuchanie nie było nagrywane, a jedynie transkrypt zostanie opublikowany później.
Inne wieści o Bondi: Trump niedawno powołał ją do doradczego komitetu ds. polityki AI, a ona ujawniła, że przechodzi leczenie raka tarczycy. Więc przynajmniej ma coś, co odwróci jej uwagę od tych wszystkich uporczywych pytań o małą czarną książeczkę Jeffreya Epsteina.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Jeśli przez miesiąc nie otworzysz żadnego z naszych e-maili, zostaniesz automatycznie usunięty z listy.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.