Zachodnia Kolumbia dostała w poniedziałek niemiłe przebudzenie, gdy trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,4 – najsilniejsze w kraju od dekady, według Służby Geologicznej – postanowiło przestawić budynki i, tragicznie, pochłonąć co najmniej 47 istnień. Wstrząs, który nawiedził okolice San Jose del Palmar w regionie Choco, około 250 mil (400 km) na zachód od Bogoty, na głębokości 66 mil (107 km), skłonił mieszkańców do ucieczki od Bogoty po Ekwador, udowadniając, że nawet trzęsienia ziemi lubią podróżować.

W Cali, mieście liczącym 2 miliony mieszkańców, burmistrz Alejandro Eder poinformował, że zawaliło się co najmniej 20 budynków, a ludzie zostali uwięzieni w środku. Miasto poprosiło o zespoły ratownicze z Bogoty i Medellín, bo kiedy twoje własne budynki się walą, miło mieć przyjaciół. Eder odnotował co najmniej 12 punktów krytycznych i 25 zawalonych konstrukcji, ale dał promyk nadziei: starsza kobieta i młoda dziewczyna zostały uratowane żywe. Poradził mieszkańcom, aby sprawdzili duże pęknięcia i, jeśli je zobaczą, opuścili budynek – bo po to są budynki.

Manizales, około 190 mil (300 km) na zachód od Bogoty, odnotowało ponad 12 budynków i 20 domów częściowo lub całkowicie zniszczonych, według burmistrza Jorge Eduardo Rojasa Giraldo. Neogotycka katedra miasta straciła wieżę, która spadła na nawę – boska krytyka architektoniczna, być może. Rojas wezwał mieszkańców, aby pozostali na zewnątrz i byli „całkowicie gotowi” na wstrząsy wtórne, które są jak niezręczny bis trzęsienia.

Pereira opłakuje 18 zgonów, poinformował burmistrz Mauricio Salazar w radiu Caracol, podczas gdy Buenaventura, główny port Kolumbii na Pacyfiku, zgłosiła jedną ofiarę śmiertelną w wyniku zawalenia się budynku. Trzęsienie spowodowało również zawieszenie lotów na sześciu lotniskach – Pereira, Manizales, Quibdo, Armenia, Cartago i Buenaventura – według cywilnej agencji lotniczej, bo nic nie mówi „bezpieczna podróż” jak pas startowy, który może być naleśnikiem.

Prezydent Abelardo de la Espriella napisał na X, że osobiście nadzoruje akcję ratunkową i utworzy centrum kryzysowe w San Jose del Palmar, epicentrum trzęsienia i, przypuszczalnie, uwagi rządu.

Ten sejsmiczny napad złości następuje po dwóch następujących po sobie trzęsieniach ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 w Wenezueli pod koniec czerwca, które zabiły ponad 5000 osób – ponure przypomnienie, że skorupa ziemska ma temperament. Podczas gdy małe „temblores” są powszechne w środkowej i zachodniej Kolumbii, wszystko powyżej 6,0 jest rzadkie, a ostatnie duże w 1999 roku w pobliżu Armenii zabiło ponad 1100 osób. Tak więc, Kolumbio, otrzymałaś świeże przypomnienie o niewiarygodności ziemi.