Australijski rzecznik praw człowieka odniósł się do sprawy studenta Uniwersytetu w Sydney, który rzekomo został skazany na sześć lat więzienia w Chinach za udział w prodemokratycznych protestach w Sydney, nazywając to jaskrawym przykładem „bardzo realnych i rosnących ryzyk represji transnarodowych dotykających ludzi w Australii – w tym studentów zagranicznych”.

Komisarz Lorraine Finlay powiedziała Guardian Australia, że choć nie może komentować konkretnych przypadków, „nikt nie powinien obawiać się kary za granicą za korzystanie ze swoich praw do wolności słowa i pokojowych protestów tutaj”. Student zaginął w grudniu 2024 roku po powrocie do Chin i został rzekomo oskarżony o secesję oraz skazany na sześć lat za udział w protestach solidarnościowych z mniejszościami etnicznymi Chin.

Finlay wezwała rząd Albanese do wszczęcia dedykowanego parlamentarnego śledztwa w sprawie represji transnarodowych, mówiąc, że Australia musi „usłyszeć bezpośrednio od osób dotkniętych i zidentyfikować konkretne kroki w celu lepszej ochrony praw człowieka na australijskiej ziemi”. Jeden z chińskich studentów-aktywistów, używający pseudonimu John, powiedział, że jest „zszokowany, ale nie zaskoczony” aresztowaniem i że był „psychicznie przygotowany” na odwet, mimo udziału w – jak to określił – „stosunkowo bezpiecznych” protestach. Inna studentka, Emma, wezwała australijski rząd do zapewnienia większego wsparcia studentom zagranicznym, którzy wypowiadają się na rzecz demokracji, zauważając, że „udział w [protestach] wiąże się z dużym ryzykiem dla obywatela Chin”.

Grace Street, przewodnicząca rady przedstawicielskiej studentów Uniwersytetu w Sydney, skrytykowała uczelnię i rząd za „rażące zaniedbanie obowiązku opieki nad studentami”, mówiąc, że milczenie uniwersytetu sugeruje, iż „nie będzie wspierać ich wolności i praw do protestowania przeciwko niesprawiedliwości”. Dr Alison Barnes, krajowa przewodnicząca National Tertiary Education Union, wezwała do aktualizacji wytycznych dotyczących ingerencji zagranicznych na uczelniach, „aby nadążyć za szybko zmieniającym się środowiskiem geopolitycznym”. Justin Bassi z Australian Strategic Policy Institute ostrzegł, że „rządy, a zwłaszcza administratorzy uniwersytetów, nie mogą udawać, że ich relacje z Chinami są normalne”, jednocześnie zauważając, że „bardzo trudno” jest Australii zapobiec zatrzymaniu w Chinach.