Irańska agencja prasowa Fars, która dla konserwatywnych kręgów jest tym, czym ciepły koc dla teoretyka spiskowego, poinformowała w niedzielę, że Teheran nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie podpisania porozumienia omawianego ze Stanami Zjednoczonymi, mającego zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie. „Islamska Republika Iranu nie podjęła jeszcze ani nie ogłosiła swojej ostatecznej decyzji dotyczącej memorandum of understanding zaproponowanego podczas negocjacji” – powiedział Fars, powołując się na dobrze poinformowane źródło bliskie irańskiemu zespołowi negocjacyjnemu – przypuszczalnie kogoś, kto umie powiedzieć „może” w czterech różnych językach. Przewidywane porozumienie spotkało się ze sprzeciwem twardogłowych irańskich postaci, które twierdzą, że nie służy ono interesom Iranu i pozbawiłoby Teheran dźwigni nad strategiczną Cieśniną Ormuz – bo nic tak nie mówi „dźwignia” jak blokowanie międzynarodowych szlaków żeglugowych.

Tymczasem Donald Trump w poście na Truth Social, który mógłby służyć jako list z żądaniem okupu, oświadczył: „Umowa ma zostać podpisana jutro, a zaraz po jej podpisaniu Cieśnina Ormuz jest OTWARTA DLA WSZYSTKICH”. Dodał, że Iran „nie chce już broni jądrowej ani jej nie będzie miał, czy to poprzez zakup, rozwój, czy jakąkolwiek inną formę pozyskania” – stwierdzenie, które byłoby bardziej uspokajające, gdyby Prezydent nie twierdził około 40 razy, że umowa jest nieuchronna, tylko po to, by powrócić do grożenia Iranowi nowymi atakami. Premier Pakistanu, Shehbaz Sharif, również dołączył do przedwczesnej celebracji, mówiąc, że Islamabad przygotowuje się do elektronicznego podpisania w ciągu 24 godzin. „Jesteśmy bliżej porozumienia pokojowego niż kiedykolwiek wcześniej” – napisał Sharif w mediach społecznościowych, co jest dyplomatycznym kodem oznaczającym „proszę nie weryfikować tego faktu”.

Ale rzecznik irańskiego MSZ, Esmaeil Baghaei, zalał optymizm zimną wodą. „Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, jaka będzie dokładna data podpisania memorandum of understanding, chociaż nie będzie to jutro” – powiedział Baghaei, dodając, że podpisanie w nadchodzących dniach „nie może być wykluczone” – co jest mniej więcej tak stanowcze, jak uścisk dłoni z galaretki. Reuters podał niektóre rzekome warunki projektu umowy: Iran nie może produkować ani nabywać broni jądrowej, musi rozcieńczyć swoje zapasy wysoko wzbogaconego uranu w ciągu 60 dni i nie może wzbogacać uranu ani rozbudowywać obiektów. W zamian USA zniosą sankcje naftowe na określony czas, uwolnią 25 miliardów dolarów zamrożonych aktywów Iranu i zniosą blokadę morską. Iran musi również natychmiast ponownie otworzyć Cieśninę Ormuz dla wszystkich statków handlowych – ustępstwo, które byłoby bardziej znaczące, gdyby nie używali jej jako karty przetargowej.

Na miejscu izraelskie wojsko twierdziło, że „precyzyjnie uderzyło” w infrastrukturę Hezbollahu w dzielnicy Dahiyeh w Bejrucie, w odpowiedzi na ostrzał terytorium Izraela przez Hezbollah. Libańska Narodowa Agencja Prasowa poinformowała, że uderzenie trafiło w Ghobeiry, podczas gdy korespondent AFP usłyszał eksplozje z południowych przedmieść – bo nic tak nie mówi „precyzja” jak „głośne huki w dzielnicy mieszkalnej”. IDF powiedziało mieszkańcom 29 wiosek w południowym Libanie, aby opuścili swoje domy przed uderzeniami, pomimo zawieszenia broni mającego na celu zatrzymanie wojny z Hezbollahem – zawieszenia broni, które jest najwyraźniej bardziej sugestią niż regułą. Wcześniej izraelskie wojsko poinformowało, że dwa drony, które prawdopodobnie zostały wystrzelone przez Hezbollah, uderzyły w północny Izrael, ale nie spowodowały ofiar, co jest mniej więcej tak blisko dobrych wiadomości, jak to tylko możliwe w tym regionie.

W osobnym, ale równie ponurym tonie, obywatel Indii zmarł z powodu komplikacji medycznych na pokładzie statku MT Celestial podczas cumowania w porcie Duqm w Omanie. Ambasada Indii w Maskacie poinformowała, że podejmowane są przygotowania do repatriacji zwłok. Dzieje się to kilka dni po tym, jak trzech indyjskich marynarzy zginęło w amerykańskim ataku na tankowiec u wybrzeży Omanu – bo najwyraźniej praca na statku na Bliskim Wschodzie stała się sportem ekstremalnym. Indie mają ponad 300 000 marynarzy pracujących w globalnych flotach handlowych, z czego ponad 18 000 na samym Bliskim Wschodzie – siła robocza, która rośnie.