Gianni Infantino, prezydent FIFA, podobno planuje w ten weekend wziąć udział w turnieju U14 Boys Challenge na Dominikanie, co można opisać jedynie jako desperacką próbę rozbicia koalicji dążącej do jego odsunięcia od władzy. Turniej organizowany przez Karaibską Unię Piłkarską (CFU) może wydawać się dziwnym miejscem na rozgrywki o władzę, ale kiedy kurczowo trzymasz się najważniejszego stanowiska w światowym futbolu, każde kopnięcie piłki ma znaczenie.

Guardian dowiedział się, że Infantino zamierza się pojawić, mimo że czołowe postacie w Concacaf – Konfederacji Piłkarskiej Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów – namawiają go, aby został z dala. Concacaf, wraz z Uefa, pracuje nad usunięciem go ze stanowiska. Jeśli Infantino pójdzie za ciosem, spotka się twarzą w twarz ze swoim najbardziej wiarygodnym rywalem, prezydentem Concacaf, Victorem Montaglianim, który prawdopodobnie będzie obecny, aby oglądać dzieci grające w piłkę i może wymienić uprzejmości ze swoim rywalem.

Dominikana, której związek piłkarski zaprosił Infantino przed ujawnieniem planu sprzedaży praw do mistrzostw świata, od tego czasu poparła wspólne oświadczenie Uefa, Concacaf i Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej wzywające do niezależnego przeglądu propozycji FIFA Forward Enterprise oraz nadzwyczajnego spotkania rady FIFA. Tak więc wizyta Infantino jest trochę jak wtargnięcie na przyjęcie, na którym wszyscy rozmawiają o tym, jak bardzo cię nie lubią.

Infantino spędzał czas w Maroku i Katarze, polegając na swoich najwierniejszych sojusznikach, ale najwyraźniej postrzega spotkania CFU jako złotą okazję do rozbicia bloku Concacaf i lobbowania na rzecz głosów z mniejszych krajów regionu przed marcowymi wyborami prezydenckimi. Bo nic tak nie mówi „jestem poważnym liderem” jak zakradanie się na turniej młodzieżowy.

Najbardziej utytułowany kraj Concacaf, Meksyk, sprzeciwia się konfederacji, popierając Infantino, który otrzymał również wsparcie od dwóch członków CFU, Grenady oraz Saint Kitts i Nevis. Panama podobno udzieliła mu prywatnego poparcia, choć publicznie nie potwierdziła swojego stanowiska. Jesteśmy pewni, że to tylko zbieg okoliczności.

Plan Infantino, aby wziąć udział w turnieju, wzbudził zdziwienie, głównie dlatego, że Boys Challenge i spotkania CFU nie są wydarzeniami FIFA. FIFA odmówiła komentarza w sprawie ruchów prezydenta, co zawsze jest dobrym znakiem.

Tymczasem Uefa, Concacaf i AFC nadal badają możliwość zwołania głosowania nad wotum nieufności wobec Infantino. Zgodnie ze statutem FIFA, jej rada może zwołać nadzwyczajny kongres, jeśli 43 z 211 stowarzyszeń członkowskich FIFA złoży pisemny wniosek. Nadzwyczajny kongres musi zostać zwołany w ciągu trzech miesięcy, chociaż statut nie zawiera szczegółowych przepisów dotyczących wotum nieufności wobec prezydenta. Tak więc teoretycznie mogliby głosować nad tym, czy głosować, a potem głosować ponownie. To wszystko jest bardzo proceduralne.

Infantino znalazł się pod ponowną presją w czwartek, kiedy światowe grupy fanów rozpoczęły petycję wzywającą do jego rezygnacji. Petycja ma już poparcie wszystkich sześciu konfederacji FIFA, obejmujących kontynentalne i narodowe grupy fanów. Oświadczenie organizacji fanów brzmi: „Haniebna próba jednej osoby – samego prezydenta FIFA – sprzedania mistrzostw świata prywatnym inwestorom ujawniła zdradę, której futbol nigdy nie zapomni. Plan Infantino został sklecony w tajemnicy. Negocjowany za zamkniętymi drzwiami. Ukryty przed członkami FIFA i milionami ludzi, których pasja czyni futbol tym, czym jest.”

Dalej czytamy: „Prezydent, który wielokrotnie zdradza futbol i ośmiesza naszą grę, stracił prawo do jej prowadzenia. Dla wiarygodności FIFA – i dla przyszłości gry – musi zrezygnować.”

Ale hej, przynajmniej wspiera młodzieżowy futbol. To chyba coś znaczy, prawda?