Globalne ceny ropy naftowej mają utrzymywać się w okolicach „niskich 100 dolarów” przez większą część tego roku, nawet jeśli Cieśnina Ormuz zdecyduje się otworzyć już w przyszłym miesiącu, według banku inwestycyjnego JP Morgan. Więc nie planuj jeszcze tej podróży samochodem.
Bank poinformował w poniedziałek, że dostawy ropy w regionie nie wrócą do normy jak gumka recepturka. Analiza pojawia się w momencie, gdy ceny ropy znów skoczyły po tym, jak prezydent Donald Trump uznał odpowiedź Iranu na amerykańskie propozycje pokojowe za „całkowicie nie do przyjęcia” – bo nic tak nie wyraża dyplomacji jak tyrada w mediach społecznościowych.
Teheran, za pośrednictwem Pakistanu (wyznaczonego dziecka do przekazywania wiadomości w klasie), wezwał do natychmiastowego zakończenia konfliktu i gwarancji, że nie będzie dalszych ataków USA-Izrael na Iran, według półoficjalnej irańskiej agencji informacyjnej Tasnim. Międzynarodowy benchmark ropy Brent wzrósł o ponad 4% do 105,94 dolarów za baryłkę w pewnym momencie, zanim spadł do około 105 dolarów – wciąż wystarczająco, by twój portfel zapłakał.
Kluczowa cieśnina Ormuz jest praktycznie zamknięta od krótko po rozpoczęciu wojny 28 lutego, poważnie zakłócając globalne dostawy ropy i gazu. Warunki Waszyngtonu dla pokoju obejmowały przywrócenie swobodnego tranzytu przez cieśninę i zawieszenie irańskiego wzbogacania uranu, według Axios. Izraelski premier Benjamin Netanjahu, nigdy nieskłonny do subtelności, powiedział, że wojna nie zakończy się, dopóki irańskie zapasy wzbogaconego uranu nie zostaną „zlikwidowane”.
Zawieszenie broni ogłoszone na początku kwietnia w większości się utrzymało, pomimo sporadycznych wymian ognia. 21 kwietnia Trump przedłużył rozejm na czas nieokreślony, aby dać Iranowi czas na przedstawienie „jednolitej propozycji” – która najwyraźniej nie została dobrze przyjęta. W nocie z poniedziałku JP Morgan stwierdził, że jego analiza „sugeruje teraz, że ceny ropy powinny pozostać w niskich 100 dolarach przez większą część reszty tego roku, ze średnią 97 dolarów za cały 2026 rok”.
„Co kluczowe, analiza nie wskazuje na szybką normalizację po ponownym otwarciu cieśniny” – dodał bank, zauważając, że wąskie gardło prawdopodobnie przesunie się z samej cieśniny na dostępność tankowców, rozruch rafinerii i szersze ograniczenia logistyczne. Bo oczywiście tak będzie. Cieśnina Ormuz, przez którą zwykle przepływa około jednej piątej globalnych dostaw ropy i gazu, została skutecznie zamknięta po tym, jak Teheran zagroził atakiem na statki próbujące ją przekroczyć w odwecie za uderzenia USA-Izrael.
Tymczasem główne koncerny energetyczne śmieją się w drodze do banku. W niedzielę Aramco poinformowało, że jego zyski wzrosły o ponad 25% w pierwszych trzech miesiącach roku w porównaniu z tym samym okresem 2025 roku. Szef Aramco, Amin Nasser, chwalił się, że transgraniczny rurociąg firmy „udowodnił, że jest krytyczną arterią dostaw” i pomógł uniknąć zakłóceń. W zeszłym miesiącu BP poinformowało, że jego zyski za pierwszy kwartał wzrosły ponad dwukrotnie, podczas gdy Shell ogłosił w zeszłym tygodniu, że jego zarobki skoczyły.
Nasser powiedział inwestorom w poniedziałek, że szok energetyczny wywołany wojną prawdopodobnie przedłuży się do 2027 roku, nawet jeśli Cieśnina Ormuz ponownie się otworzy. „Jeśli Cieśnina Ormuz otworzy się dziś, nadal miną miesiące, zanim rynek się zrównoważy, a jeśli jej otwarcie opóźni się o kilka tygodni, normalizacja potrwa do 2027 roku” – powiedział, dodając, że rynek doświadczył „bezprecedensowej utraty podaży około miliarda baryłek ropy”. Produkcja ropy naftowej OPEC w kwietniu spadła o 830 000 baryłek dziennie miesiąc do miesiąca do 20,04 mln baryłek dziennie, według ankiety Reutersa. Podsumowując: ropa pozostaje droga, firmy bogacą się, a reszta z nas nadal płaci więcej na stacjach.