W wiadomościach, które nie zaskoczą absolutnie nikogo, kto kiedykolwiek czytał listę składników i potrzebował dyplomu z chemii, aby ją rozszyfrować, nowe recenzowane badanie wykazało, że popularne produkty do pielęgnacji osobistej są przepełnione nieoznakowanymi toksycznymi chemikaliami. Naukowcy przetestowali ponad 110 produktów – od szamponu po balsam dla dzieci – i znaleźli dowody na obecność nieoznakowanych toksycznych chemikaliów w około 85% z nich.
Wiele produktów zawierało wiele składników znanych jako substancje rakotwórcze lub zagrażające zdrowiu, a nawet 26% produktów oznaczonych jako „eko”, „zielone” lub „naturalne” zawierało co najmniej jeden niebezpieczny związek. Produkty zawierały średnio ponad trzy razy więcej chemikaliów, niż wymieniono na etykietach. To jak zamówienie sałatki i dostanie dodatku rozpuszczalnika przemysłowego – bez uprzejmości podania menu.
Nie jest jasne, czy produkty są celowo zafałszowane, czy przypadkowo zanieczyszczone. Tak czy inaczej, odkrycia rodzą dalsze pytania dotyczące bezpieczeństwa artykułów codziennego użytku, które już są pod lupą ze względu na ich zagrożenia dla zdrowia. Autorzy twierdzą, że badanie podkreśla potrzebę ściślejszego nadzoru, w tym obowiązkowych testów. Ponieważ najwyraźniej dobrowolna uczciwość nie działa najlepiej.
Jenna Hua, główna autorka z Million Marker, firmy z San Francisco oferującej domowe testy na obecność toksycznych chemikaliów, powiedziała, że naukowcy wiedzieli, że znajdą jakieś nieoznakowane chemikalia, ale byli „zszokowani” odkryciami. „Wydaję pieniądze i chcę dostać dobry produkt – dlaczego jestem okłamywana?” – zapytała Hua. Uczciwe pytanie, które miliony konsumentów mogą teraz zadać swoim butelkom szamponu.
Wśród wykrytych chemikaliów znalazły się substancje zaburzające gospodarkę hormonalną i substancje rakotwórcze, takie jak ftalany, parabeny, PFAS i formaldehyd. Wiele z tych samych chemikaliów jest czasami celowo dodawanych do produktów do pielęgnacji osobistej i wiąże się z rakiem, chorobami neurologicznymi, szkodami dla rozrodczości i uszkodzeniami rozwijających się dzieci, między innymi. Badania z ostatnich dziesięcioleci wykazały, że chemikalia z produktów do pielęgnacji osobistej mogą być wchłaniane przez organizm. Tak, Twoja skóra jest gąbką i wchłania więcej niż tylko nawilżacz.
Przetestowano 113 produktów zakupionych w dużych sklepach detalicznych, takich jak Target i Amazon. Obejmują one produkty dla dzieci, nawilżacze, mydła, szampony, pasty do zębów, produkty do higieny kobiecej, żele pod prysznic, środki czyszczące i inne artykuły codziennego użytku. Więc w zasadzie cała łazienkowa szafka jest podejrzana.
Autorzy napisali, że niektóre składniki mogą być dodawane nielegalnie, powstawać w wyniku niezamierzonej reakcji chemicznej między składnikami lub pochodzić z plastikowych opakowań, które często wypłukują związki do produktów. Najbardziej rozpowszechnione nieujawnione substancje toksyczne mieszczą się pod ogólnym terminem „zapach” lub „parfum” na listach składników produktów. „Zapach” może obejmować dowolny z 1200 niebezpiecznych chemikaliów, a prawo nie wymaga od firm większej szczegółowości. Bo po co miałbyś chcieć wiedzieć, co naprawdę jest w Twoim balsamie? To byłoby po prostu niewygodne.
Sytuacja jest skomplikowana dla niektórych małych firm, które naprawdę starają się produkować czyste produkty. Niektóre nieświadomie kupują zanieczyszczone surowce lub są okłamywane przez dostawców. Hua powiedziała, że Million Marker rozmawiał z niektórymi takimi firmami, które chcą oczyścić swoje produkty, ale obawiają się drapieżnych procesów sądowych związanych z zanieczyszczeniem. Takim scenariuszom można by zapobiec dzięki silniejszym przepisom, które pomogłyby małym, dobrze nastawionym producentom uniknąć pułapek i wyrównać szanse.
„Potrzebne są pewne regulacje i element testowania, aby zapewnić bezpieczeństwo” – powiedziała Hua. Million Marker aktywnie zbiera fundusze na przeprowadzenie większej liczby testów. Ponieważ najwyraźniej potrzebujemy więcej danych, aby udowodnić to, co już podejrzewaliśmy: system jest zepsuty.
Naukowcy zastosowali nieukierunkowaną analizę chemiczną, która szuka dowodów na obecność tysięcy substancji, a nie ograniczonej listy z góry określonych związków. Analiza wykryła 303 chemikalia, co do których autorzy byli pewni, że są obecne, chociaż prawdziwa liczba może być wyższa. Zostały one porównane z bazą danych niebezpiecznych chemikaliów.