W ruchu, który wprawiłby w dumę każdego akcyjnego bohatera, armia Nigerii ogłosiła, że bezpiecznie uratowała 33 osoby porwane przez uzbrojonych mężczyzn podczas podróży przez północno-zachodni stan Zamfara. Porwanie miało miejsce w sobotę po południu w rejonie Tsafe, a wojsko wraz z policją natychmiast zmobilizowało się - przypuszczalnie po tym, jak ktoś krzyknął: "Nie na naszych oczach!"

Wojsko znalazło porywaczy w trakcie przenoszenia zakładników w nieujawnione miejsce, co jest prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem, bo kto chce być przeniesiony w nieznane? Uzbrojeni mężczyźni, widząc żołnierzy, uznali, że mają lepsze rzeczy do roboty, i uciekli w pobliskie krzaki po tym, jak zostali ostrzelani. Zakładnicy zostali odzyskani bez żadnych ofiar, co jest wygraną w każdej książce.

Porwania dla okupu są w części północno-zachodniej Nigerii tak powszechne jak dziury na wiejskiej drodze, a główne drogi stały się głównymi celami tych zasadzek. Analitycy, ze swoim talentem do stwierdzania oczywistości, zauważają, że płatności okupu przez zdesperowane rodziny, pośredników, a nawet władze Nigerii napędzają porwania. Nie mów.

Rzecznik armii, podpułkownik Aliyu Danja, powiedział, że nie jest jasne, dokąd porywacze przenosili swoich zakładników, gdy wojsko ich przechwyciło, dodając, że armia próbuje teraz namierzyć porywaczy. "Żołnierze ostrzelali terrorystów skutecznym ogniem, zmuszając ich do porzucenia ofiar i ucieczki w przyległe krzaki" - powiedział, zauważając, że wszyscy zakładnicy zostali bezpiecznie odzyskani. Danja ostrzegł również społeczeństwo, aby zachowało czujność i przekazywało wszelkie istotne informacje siłom bezpieczeństwa - bo najwyraźniej krzaki są pełne uciekających porywaczy.

Ta akcja ratunkowa następuje po innych ostatnich sukcesach. W czwartek prezydencja ogłosiła, że uratowano ponad 300 osób porwanych w oddzielnych atakach. Obejmuje to 163 osoby porwane w lutym ze społeczności Woro i Nuku w stanie Kwara, gdzie zginęło kilkadziesiąt osób, oraz co najmniej 145 innych wziętych w stanie Niger. Nie zapominajmy też o 44 uczniach i nauczycielach porwanych ze szkoły w stanie Oyo, którzy zostali uwolnieni po ponad 50 dniach niewoli. Lepiej późno niż wcale, prawda?

W geście uznania - a może desperacji - prezydent Bola Tinubu ogłosił w środę, że żołnierze otrzymają podwyżkę płac nawet o 80%, powołując się na "głęboką wdzięczność" rządu dla tych, którzy walczą z ogromnymi zagrożeniami bezpieczeństwa w kraju. Tinubu próbuje ograniczyć powszechne bandytyzm, porwania i przemoc ze strony różnych grup zbrojnych, w tym islamskich bojowników. Trwający brak bezpieczeństwa stał się głównym problemem politycznym przed wyborami w 2027 roku, bo nic nie mówi "zagłosuj na mnie" jak kraj, w którym nie można podróżować bez ochroniarza.

Więc brawo dla armii nigeryjskiej za kolejną udaną akcję ratunkową. Ale dopóki porwania pozostają dochodowym biznesem, cykl prawdopodobnie będzie kontynuowany. Bądźcie czujni, ludzie.