To był długi sezon, ale zmęczeni jet lagiem angielscy rugbiści mogą wreszcie udać się na plażę z pewną satysfakcją, po tym jak przetrwali gorączkową końcówkę, aby zapewnić sobie zwycięstwo pięcioma przyłożeniami nad Argentyną w meczu, w którym było więcej żółtych kartek niż na zjeździe kanarków. Napędzani świetnym występem skrzydłowego Immanuela Feyi-Waboso, Anglicy przetrwali burzę kar - cztery w sumie, redukując ich do 13 i na chwilę do 12 graczy - aby odmówić gospodarzom znaczącego sportowego dubletu nad swoimi angielskimi przyjaciółmi w tym tygodniu.

Marcus Smith i Feyi-Waboso zdobyli kluczowe przyłożenia w ostatniej kwarcie, podczas gdy Ben Earl zaliczył dublet w pierwszej połowie. Anglia broniła się również dzielnie, z Ollie Chessumem, Ellisem Genge i Joe Heyesem stawiającymi czoła pod koniec wyczerpującej kampanii. Zwycięstwo przyszło jednak z kosztem: Jack van Poortvliet, Alex Coles, Henry Pollock i debiutant Manny Iyogun wszyscy zobaczyli żółte kartki, co podniosło liczbę żółtych kartek Anglii do 14 w ostatnich 10 testach. Argentyna, która sama miała trzech zawodników na ławce kar, prawie wykorzystała sytuację, a przyłożenie Justo Piccardo w 79. minucie stworzyło napiętą końcówkę. Jednak ostatnia szarża Henry'ego Slade'a na Bautista Delguy uratowała sytuację.

Wędrówka Anglii licząca 26 000 mil przez trzy kontynenty była, delikatnie mówiąc, edukacją. Po upokarzającej porażce w Johannesburgu i 70-punktowym pogromie Fidżi, kibice nie wiedzieli, czego spodziewać się w Santiago del Estero, mieście znanym jako „Matka Miast” i cmentarzysku dla drużyn takich jak RPA i Szkocja. Anglia jednak zaczęła mocno, a przyłożenia Earla i Feyi-Waboso dały im prowadzenie 19-3 do przerwy. Ale Pumy odbiły się po przerwie, wspomagane serią angielskich kar i kontuzji, które tymczasowo wyeliminowały obu łączników.

Mimo chaosu, głębia i odporność Anglii dały o sobie znać. Długie podanie Van Poortvlieta umożliwiło przyłożenie Marcusa Smitha, a Feyi-Waboso dodał spektakularne przyłożenie, zwiększając prowadzenie do 30-17. Późna szarża Argentyny nie powiodła się dzięki szarży Slade'a i kontrowersyjnej decyzji sędziego Angusa Gardnera, który po konsultacji z TMO uchylił swoją początkową decyzję. Zwycięstwo przesuwa Anglię na trzecie miejsce w tabeli turnieju i daje trenerowi Steve'owi Borthwickowi trochę oddechu, choć trener Argentyny Felipe Contepomi był mniej pod wrażeniem, skracając swoją konferencję prasową z powodu „lekceważącego” hałasu świętowania z szatni Anglii. Borthwick tymczasem zbył krytyków jako „negatywnych” i pochwalił ducha swojej drużyny, zwłaszcza „niesamowity” wysiłek Slade'a.