Antymafijni śledczy we Włoszech zajęli gotówkę, firmy i inne aktywa o wartości ponad 200 milionów euro (175 milionów funtów) od sieci zmarłego sycylijskiego bossa mafii Matteo Messiny Denaro – udowadniając, że nawet jeśli jesteś uciekinierem przez trzy dekady, fiskus w końcu cię dopadnie.
Fundusze, opisane przez policję finansową w Palermo jako „ogromne ilości kapitału”, mają pochodzić z ponad czterech dekad handlu narkotykami związanego z domniemanym byłym szefem Cosa Nostry. Bo nic tak nie mówi „legalny biznes” jak 30-letnia przestępcza kariera kończąca się luksusową willą otoczoną palmami.
Ogłaszając wyniki w czwartek na Sycylii, śledczy opublikowali wideo przedstawiające zamaskowanych policjantów, niektórych w sprzęcie bojowym, wyważających drzwi i wspinających się po murach, by dokonać nalotu na szereg ogromnych luksusowych willi. Można sobie wyobrazić, że sąsiedzi byli nieco zirytowani hałasem.
Messina Denaro spędził trzy dekady w ukryciu, aż do aresztowania w 2023 roku, gdy opuszczał klinikę, w której leczył się na raka. Zmarł w areszcie wkrótce potem, co jest jednym ze sposobów na uniknięcie spłaty długów.
Będąc uciekinierem, został skazany na dożywocie za wielokrotne morderstwa, w tym zabójstwo dwóch prokuratorów antymafijnych w 1992 roku w zamachach bombowych w odstępie kilku tygodni. Został również skazany za porwanie i zabicie 12-letniego syna mafijnego informatora. Po dwóch latach niewoli dziecko zostało uduszone, a jego ciało rozpuszczone w kwasie – zbrodnia tak potworna, że defraudacja wydaje się przy niej niemal urocza.
Policja twierdzi, że ich najnowsze śledztwo podąża tropem pieniędzy Cosa Nostry. Obejmowało ono wiele krajów, w tym Hiszpanię, Szwajcarię oraz Kajmany, bo najwyraźniej mafia też lubi przyjemny raj podatkowy.
Trzy osoby zostały aresztowane, a osiem firm zidentyfikowanych, w tym firmy deweloperskie powiązane z nielegalnymi funduszami. Szef Krajowego Biura Prokuratora Antymafijnego, Giovanni Melillo, nazwał operację „strategicznie znaczącą” nie tylko ze względu na odzyskaną gotówkę. „Ma ona również na celu zapobieżenie odtworzeniu organizacji przestępczej, która istniała do kilku lat temu” – powiedział na konferencji prasowej. „Zajęcie tego majątku oznacza kontynuację procesu dezintegracji [grupy przestępczej] i procesu odbudowy struktur zdolnych do rzutowania pełnej siły zastraszania oraz wpływów ekonomicznych i społecznych Cosa Nostry na skalę globalną.”
Włoska policja finansowa twierdzi, że ich operacja rozpoczęła się od raportu z Andory dotyczącego Włoszki z „znacznymi zasobami finansowymi”. Okazało się, że jest żoną handlarza narkotyków, który miał bliskie powiązania z Cosa Nostrą i samym Messiną Denaro. Bo nic tak nie mówi „nie jestem zamieszany” jak małżonek z podejrzanie dużym kontem bankowym w mikropaństwie.
Śledztwo doprowadziło do tropów w kilku innych krajach. Łącznie policja twierdzi, że w globalną operację zaangażowanych było ponad 150 funkcjonariuszy, która obejmowała użycie dronów i skanerów termicznych do poszukiwania ukrytych zapasów gotówki oraz wdrożenie ekspertów IT do śledzenia portfeli cyfrowych i kryptowalut. Włoskie media nazywają łup „skarbem narkotykowym Denaro”, choć odzyskana kwota stanowi podobno tylko ułamek ogromnego majątku jego sieci, który został później zainwestowany na całym świecie. Więc, no wiecie, wciąż solidna zaliczka na kilka kolejnych willi.