Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że miesięczne zawieszenie broni z Iranem jest na „wielkim wsparciu życiowym”, co w języku lekarzy oznacza „ten pacjent nie ma długo przed sobą”. Mówiąc z Gabinetu Owalnego w poniedziałek, Trump powiedział, że rozejm, choć technicznie wciąż obowiązuje, jest „niewiarygodnie słaby” – co jest mniej więcej tak zachęcające jak karta szpitalna z płaską linią.
Iran przedstawił swoje żądania zakończenia wojny i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz w kontrpropozycji wysłanej do USA w niedzielę. Trump odrzucił propozycję, nazywając ją „całkowicie nie do przyjęcia” i, w chwili typowej dyplomatycznej delikatności, „kawałkiem śmieci”. Esmail Baghaei, rzecznik irańskiego MSZ, odpowiedział, twierdząc, że propozycje Teheranu są „odpowiedzialne” i „hojne” – co jest jednym ze sposobów opisania dokumentu, którego druga strona nie raczyła dokończyć czytać.
Według półoficjalnej irańskiej agencji Tasnim, oferta Teheranu obejmuje natychmiastowe zakończenie wojny na wszystkich frontach – nawiązanie do ciągłych izraelskich ataków na wspieranego przez Iran Hezbollah w Libanie – wstrzymanie amerykańskiej blokady morskiej irańskich portów oraz gwarancje braku dalszych ataków na Iran. Podobno domaga się też odszkodowań za szkody wojenne i podkreśla irańską suwerenność nad Cieśniną Ormuz, przez którą normalnie przepływa około 20% światowej ropy i skroplonego gazu ziemnego. Trump odpowiedział na Truth Social z charakterystyczną powściągliwością: „Właśnie przeczytałem odpowiedź od tak zwanych 'Przedstawicieli' Iranu. Nie podoba mi się – CAŁKOWICIE NIE DO PRZYJĘCIA”.
Baghaei odparł, że Iran będzie działać „w jakikolwiek sposób niezbędny do zabezpieczenia naszych interesów”, co jest dyplomatycznym kodem oznaczającym „nie ustąpimy”. W Gabinecie Owalnym Trump rozwinął prognozę dotyczącą rozejmu: „Powiedziałbym, że zawieszenie broni jest na wielkim wsparciu życiowym... kiedy lekarz wchodzi i mówi: 'Proszę pana, pańska bliska osoba ma około 1 procent szans na przeżycie'”. Nazwał irańskich przywódców „bardzo niehonorowymi ludźmi”, dodając: „Słuchaj, miałem z nimi do czynienia cztery czy pięć razy – zmieniają zdanie”. Oskarżył też Iran o wycofanie się z umowy pozwalającej USA na usunięcie ich zapasów wzbogaconego uranu, twierdząc, że Iran „nigdy nie będzie miał broni jądrowej”. Tasnim zacytował źródło bliskie zespołowi negocjacyjnemu: „W propozycji Iranu nie ma czegoś takiego jak zgoda na wywóz wzbogaconego materiału jądrowego”.
Tymczasem izraelski premier Benjamin Netanjahu dodał własne warunki, mówiąc, że zapas wzbogaconego uranu Iranu musi zostać „wywieziony”, a ośrodki wzbogacania zdemontowane, zanim wojnę można uznać za zakończoną. Amerykański serwis informacyjny Axios podał, że wstępny memorandum USA – jednostronicowy, 14-punktowy dokument – zawiera postanowienia dotyczące zawieszenia irańskiego wzbogacania jądrowego, zniesienia sankcji i przywrócenia swobodnego tranzytu przez Cieśninę Ormuz, wszystko uzależnione od ostatecznego porozumienia. Iran nadal blokuje cieśninę, podnosząc światowe ceny ropy, podczas gdy USA egzekwują blokadę irańskich portów – posunięcie, które rozwścieczyło Teheran. Izraelskie i amerykańskie siły rozpoczęły masowe naloty na Iran 28 lutego, a zawieszenie broni weszło w życie w zeszłym miesiącu. Więc w zasadzie obie strony rzucają się propozycjami i oskarżeniami, podczas gdy rozejm leży na OIOM-ie, podłączony do bardzo chwiejnego respiratora.