Dyrektor zarządzający ABC, Hugh Marks, potwierdził, że potajemnie wynajął firmę rekrutacyjną, by znaleźć zastępcę dla dyrektora wiadomości Justina Stevensa, po tym jak obaj nie zgodzili się co do kierunku rozwoju ABC News. Stevens, 19-letni weteran sieci, „nie wiedział” o międzynarodowych poszukiwaniach – bo nic tak nie sprzyja zdrowym relacjom w pracy jak tajne polowanie na stanowisko za twoimi plecami.
Marks stwierdził, że ruch był konieczny, ponieważ „nie mogli dojść do porozumienia co do dalszej drogi”. Tą drogą okazało się zatrudnienie Simona Robinsona, czołowego dyrektora wiadomości z Reutersa, który zastąpił Stevensa, zmuszonego do rezygnacji w zeszłym miesiącu. Marks zapowiedział też gruntowne zmiany w organizacji, mówiąc, że wszystkie stanowiska kierownicze są poddawane przeglądowi i że nie jest niczym niezwykłym „prowadzenie szeroko zakrojonego planowania sukcesji dla wszystkich kluczowych stanowisk wykonawczych przez cały czas”. Co w korporacyjnym języku oznacza: niczyja praca nie jest bezpieczna, a my mamy łowców głów na szybkim wybieraniu.
W wywiadzie z Sally Sarą w Radio National Breakfast we wtorek Marks powiedział, że ABC ma „kluczowe problemy” do rozwiązania, a zasoby są zbyt rozciągnięte w ramach wiadomości na żywo. Ponownie zasugerował, że niektóre programy lub usługi mogą zostać zlikwidowane, powtarzając uwagi, które poczynił w zeszłym miesiącu w podcaście Alana Kohlera „That’s Business”: „Podam przykład: program telewizyjny, który istnieje od 40 lat”. Zapytany wprost, Marks wykluczył, że 7.30, 40-letni program, stoi pod toporem, nazywając swoje wcześniejsze uwagi „hipotetycznymi”. Więc hipotetyczne machanie toporem – bardzo uspokajające.
Marks odniósł się również do kontrowersji wokół zatrudnienia byłej Australijki Roku Grace Tame do prowadzenia podcastu o autyzmie, po tym jak prowadzący Melbourne radio Charlie Pickering nazwał ten ruch „problematycznym” w wywiadzie z prawicowym streamerem Avim Yeminim. Pickering później przeprosił, twierdząc, że został „zaskoczony przez znanego prowokatora”. Marks powiedział, że uwagi Pickeringa nie naruszyły kodeksu redakcyjnego ABC i wskazał, że Tame została zatrudniona, zanim wygłosiła kontrowersyjne komentarze na temat Izraela i Gazy, w tym błędnie nazywając gwałt na Izraelkach 7 października „propagandą” i „obalonym mitem”. Marks bronił Tame, mówiąc, że „brzydzi się przemocą wszelkiego rodzaju” i zachęcał ludzi do słuchania jej podcastu, który określił jako „świetny”.