Francuski piosenkarz i aktor Patrick Bruel, który przez dekady czarował publiczność bestsellerowymi albumami i ponad 40 rolami filmowymi, teraz czaruje śledczych. 67-latek został zatrzymany w poniedziałek, gdy złożono przeciwko niemu dwa nowe zarzuty gwałtu, co podnosi łączną liczbę ofiar, o które jest przesłuchiwany, do 13 – poinformowała prokuratura w podparyskim Nanterre.

Trzy kobiety oskarżyły Bruela o napaść seksualną i usiłowanie gwałtu z lat 1997, 2000 i 2001, podała prokuratura, podczas gdy inne ofiary zgłosiły napaści seksualne, molestowanie i gwałty, które również są badane. Dwa najnowsze zarzuty gwałtu złożono 27 maja i 3 czerwca, ich prawnik poinformował w poniedziałek Agence France-Presse.

Policja może przetrzymywać Bruela na przesłuchaniu do 48 godzin. Zaprzecza on wszystkim zarzutom, a jego prawnicy oświadczyli, że „odpowie na wszystkie pytania śledczych i dostarczy wszelkich dowodów niezbędnych do udowodnienia swojej niewinności”. W geście sugerującym, że jego harmonogram może nie być tak napięty, jak planowano, odwołał większość nadchodzącej trasy koncertowej, która miała rozpocząć się w Paryżu w tym miesiącu.

Bruel dołącza do rosnącej listy francuskich gwiazd filmu i muzyki oskarżanych o napaści seksualne, w tym legendy kina Gérarda Depardieu, który w zeszłym roku został skazany na 18 miesięcy więzienia (jego apelacja zaplanowana jest na listopad). Wygląda na to, że kanapa castingowa francuskiego przemysłu rozrywkowego ma więcej szkieletów w szafie, niż wcześniej reklamowano.