W listopadzie 2024 roku, kiedy Donald Trump wygrał wybory prezydenckie, gorącą tezą było to, że fundamentalnie przekształcił amerykańską politykę. NBC News ogłosiło, z pewnością siebie godną paska informacyjnego, że „przebudował całą mapę polityczną”, a Demokraci nie mają „łatwej drogi” do naprawy. Wyniki rzeczywiście były wyrównane – Trump zdobył 312 głosów elektorskich do 306 Joe Bidena, choć faktycznie uzyskał mniej głosów powszechnych i mniejszy procent. Ale prawdziwym dowodem na przebudowę były dane demograficzne: Partia Republikańska umocniła swoją kontrolę nad białą klasą robotniczą i dokonała historycznych postępów wśród młodych mężczyzn i wyborców latynoskich.
W maju 2025 roku sondażysta Patrick Ruffini napisał w The Atlantic, że nastała nowa era polityczna, argumentując, że przebudowa klasy robotniczej, która pomogła Trumpowi w 2016 roku, rozszerzyła się teraz na wyborców nie-białych. „W erze zglobalizowanej polityki i rosnącej polaryzacji, społeczne podstawy dla demokratycznej większości wyglądają coraz bardziej krucho” – ostrzegał. Problemy Demokratów są rzeczywiście realne, ale teraz Trump i GOP mają większe: osobista niepopularność Trumpa osiągnęła historyczne minima. Sondaż CNN z zeszłego tygodnia pokazał jego poparcie na poziomie 34 procent, co odpowiada najniższemu poziomowi po 6 stycznia. AP-NORC znalazło 33 procent, a Quinnipiac 32 procent – najniższy wynik w historii tego sondażu. Ale prawdziwe szkody są wśród tych samych grup, które miały być kotwicą przebudowy.
Weźmy młodych wyborców. Kamala Harris zdobyła w 2024 roku niewielką większość wśród nich, co stanowi ogromny spadek w porównaniu z przewagą Bidena wynoszącą 25 punktów w 2020 roku. Sondaż Yale Youth Poll z maja wykazał, że 68 procent wyborców w wieku 18-22 lat i 72 procent w wieku 23-29 lat nie aprobuje Trumpa. Echelon Insights stwierdziło, że poparcie dla Trumpa wśród młodszych wyborców spadło o 37 procent od początku jego administracji. Instytut Polityki Harvardu wykazał, że młodzi wyborcy są szczególnie sceptyczni wobec rozszerzonej władzy prezydenckiej i twierdzeń o „narodowym zagrożeniu” – dwóch filarach stylu rządzenia Trumpa. Młodzi mężczyźni, kiedyś uważani za uciekających do manosfery, również się do niego zniechęcili; sondaż Yale wykazał, że mężczyźni poniżej 30. roku życia należą do grup najbardziej odwróconych od Trumpa od jesieni ubiegłego roku.
Trump traci również poparcie wśród czarnych i latynoskich wyborców, zwłaszcza mężczyzn, według Bloomberg Government. W 2024 roku zdobył prawie połowę głosów latynoskich, ale sondaże pokazują teraz, że Republikanie uzyskują tylko 27-35 procent poparcia w wyborach śródokresowych – najgorszy wynik od 2018 roku. Equis, sondażownia skupiająca się na wyborcach latynoskich, stwierdza, że poparcie Latynosów dla Trumpa jest niższe niż wśród nie-Latynosów, a sondaż z maja wykazał, że jedna czwarta Latynosów, którzy głosowali na Trumpa w 2024 roku, nie zrobiłaby tego ponownie.
Nawet jego kluczowi zwolennicy wahają się. Przegląd danych sondażowych przez New York Times w czerwcu wykazał, że oceny Trumpa w kwestii gospodarki wśród białej klasy robotniczej gwałtownie spadają. W pierwszej kadencji oceniali go wyżej niż ogół populacji; teraz oceniają go znacznie gorzej. W lutym 2016 roku Trump powiedział: „Kocham słabo wykształconych”. Oni nie odwzajemniają tej miłości: Echelon stwierdza, że jego poparcie spadło do 41 procent wśród osób z wykształceniem średnim lub niższym. Instytut Badań nad Współczesnym Autorytaryzmem stwierdza kurczącą się bazę Trumpa i mniejszą osobistą więź – problem dla przywódcy personalistycznego. Strategowie republikańscy obawiają się, że nawet stali wyborcy GOP mogą zostać w domu w listopadzie, według The Washington Post.
Analityk sondażowy G. Elliott Morris zauważa, że zwycięstwo Trumpa w 2024 roku miało wiele wyjaśnień niezwiązanych z przebudową: skutki pandemii, globalne nastroje antyestablishmentowe, nierozważna kandydatura Bidena i późne wycofanie się. Ale najważniejsza była inflacja. Amerykanie byli źli na wysokie ceny, a teraz Trump traci poparcie z tego samego powodu. Nie zakończył inflacji – w czerwcu wynosiła 3,5 procent – a jego decyzje, zwłaszcza wojna z Iranem, podniosły ceny. Wyborcy dali mu szansę z powodu odrazy do Bidena; teraz widzą efekty i nie podobają im się.
Brookings' Jonathan Rauch przewidział to 9 listopada 2024 roku, nazywając wybory „zwykłymi wyborami” i ostrzegając, że R