Fragment lasu deszczowego strefy umiarkowanej leży na skraju Dartmoor, a po latach prac konserwatorskich jego właściciele otworzyli obok tego kruchego ekosystemu zrównoważone pole biwakowe. Bo nic tak nie mówi 'zrównoważona turystyka' jak rozbicie namiotu obok botanicznego odpowiednika rzadkiego Pokémona.

Mgła spowija dolinę, gdy toczę mój sprzęt biwakowy w dół małego wzgórza w kierunku polany otoczonej drzewami i krzewami. Na jej skraju stoi ławka piknikowa, ustawiona w stronę powodu, dla którego tu jestem: jednego z ostatnich fragmentów lasu deszczowego strefy umiarkowanej w Brytanii. Rozbijam namiot na Wray Valley Camping, miejscu o niskim wpływie na środowisko na wschodnim skraju Dartmoor, między Lustleigh a Moretonhampstead, gdzie spędzę pięć dni na jednym z 'prawie dzikich' miejsc. 'Prawie dzikie' to podobno outdoorowy odpowiednik 'glampingu-lite' - wciąż masz rosę, ale masz ławkę piknikową, na której możesz narzekać.

Znane również jako las atlantycki, lasy deszczowe strefy umiarkowanej zależą od rzadkiego połączenia wysokiej wilgotności, opadów i stale łagodnych temperatur przybrzeżnych, gdzie morze łagodzi klimat. Niegdyś rozciągały się od wyżyn zachodniej Szkocji aż po Kornwalię, pokrywając 20% UK i chroniąc rzadkie i delikatne porosty oraz rośliny. Dziś ponad 95% naszych lasów deszczowych strefy umiarkowanej zniknęło, ale prawie ciągła wilgoć Devonu i jego wystawienie na działanie Atlantyku czynią go jedną z ostatnich ostoi tego rzadkiego siedliska. Więc jeśli interesujesz się porostami - a kto nie? - to twój święty Graal, pod warunkiem że nie przeszkadza ci lekka (czytaj: ciągła) mżawka.