Barnaby Joyce ma proste wytłumaczenie, dlaczego kandydat One Nation w wyborach uzupełniających w Farrer zaprzeczył własnej polityce imigracyjnej partii: to wszystko przez tę upierdliwą "presję kampanii". No wiecie, tę rzecz, gdzie trzeba pamiętać o programie, na którym się startuje.
Występując w Sky News w niedzielę, Joyce starał się bagatelizować pozorne poparcie Davida Farleya dla obecnego napływu migracyjnego rządu Labor, wynoszącego 306 000 netto zagranicznych migrantów w zeszłym roku – liczby, która jest, delikatnie mówiąc, nieco wyższa niż oficjalna polityka One Nation, zakładająca ograniczenie migracji do 130 000 rocznie. Farley, przemawiając na forum kandydatów prowadzonym przez byłego gospodarza Insiders Barriego Cassidy'ego, został zapytany wprost, czy 306 000 to za dużo. Jego odpowiedź: "Nie, prawdopodobnie nie."
Farley argumentował, że liczby migracyjne powinny być powiązane z polityką mieszkaniową, zdrowotną i edukacyjną, oraz zauważył potrzebę wykwalifikowanej siły roboczej. Joyce jednak zapewniał, że kandydat zgadza się z polityką partii, gdy "o tym rozmawiali". Prawdopodobnie między forum a występem telewizyjnym przeprowadzono szybki kurs przypominający.
Wybory uzupełniające w Farrer, zacięty wyścig między Farleyem a niezależną kandydatką Michelle Milthorpe, sprawiły, że lider Nationals Matt Canavan wciela się w rolę niezaniepokojonego filozofa. "Te rzeczy mnie nie dotyczą" – powiedział Canavan w programie ABC Insiders, po czym skrytykował zarówno Farleya, jak i Milthorpe za prowadzenie "nieuczciwych" kampanii. Canavan zaatakował także komentarze Farleya na temat imigracji, zauważając, że strona internetowa partii mówi o "masowym ograniczeniu" liczb.
Tymczasem Joyce znalazł też czas, by zbagatelizować obawy dotyczące milionowego darowizny prywatnego samolotu Giny Rinehart dla partii Pauline Hanson – wartego ponad 1,5 mln dolarów, z kolejnymi 2 mln od jej współpracowników. "To raczej nie będzie martwić" wyborców – twierdził Joyce, sugerując, że dziennikarze bardziej niż zwykli ludzie przejmują się lukratywnymi prezentami. Argumentował, że nieinspirujące partie nie mogą przyciągnąć dużych darczyńców, a konserwatywne wartości One Nation wyraźnie przemawiają do odnoszących sukcesy biznesmenów. Czy te wartości obejmują zgodę z własną polityką partii – pozostaje do zobaczenia.