Starszy klinicysta zgłosił na policję „opiekunkę porodową” tego samego dnia, gdy zmarła jedna z jej klientek po porodzie domowym – krok, który lekarz określił jako pierwszy w swojej karierze, co naprawdę wiele mówi o stanie nieregulowanego wsparcia porodowego.
Dowody ujawniono trzeciego dnia śledztwa w sprawie śmierci 30-letniej influencerki wellness Stacey Warnecke, która zmarła 29 września w szpitalu Frankston w Melbourne. Zapłaciła Emily Lal 6000 dolarów za wsparcie przy wolnym porodzie w domu, całkowicie bez personelu klinicznego. Lal opisała swoją rolę jako „opiekunki porodowej” – zawodu, który wygodnie nie wymaga wykształcenia medycznego, działa poza systemem opieki zdrowotnej i najwyraźniej nie wierzy w angażowanie przeszkolonego personelu klinicznego na żadnym etapie ciąży.
We wtorek Lal zeznała, że jej rola nie była medyczna ani nie polegała na zapewnieniu bezpieczeństwa Warnecke. Została zatrudniona głównie jako przyjaciółka i uczestniczyła w porodzie. Powiedziała też, że nie jej obowiązkiem było wzywanie karetki, chyba że matka wyraźnie o to poprosi – polityka, która najwyraźniej spektakularnie się zemściła.
Warnecke urodziła syna tuż po 3 nad ranem, a łożysko wydaliła około 20-25 minut później, gdy zaczęła krwawić. Wtedy powiedziała, że musi się położyć. Zaczęła mieć duszności i panikować, a Lal powiedziała jej, że to może być atak paniki. Śledztwo wykazało, że Warnecke doznała masywnego krwotoku poporodowego – stanu, który dyrektor położnictwa i ginekologii szpitala Frankston, Nisha Khot, określiła jako uleczalny i „bardzo rzadki” w przypadku śmierci kobiet rodzących w szpitalu lub z położną podczas porodu domowego.
Po pewnym czasie walki z oddychaniem Warnecke powiedziała Lal: „Krwawię”, ale Lal spojrzała między jej nogi i stwierdziła, że już nie krwawi. Khot wyjaśniła, że krwawienie wewnętrzne może nastąpić po krwotoku, a widoczna krew to tylko jeden z wielu objawów, na które klinicyści są szkoleni – żadnego z nich, jak można przypuszczać, nie było w zakresie obowiązków Lal.
Dyrektor wykonawczy ds. usług medycznych i nadzoru klinicznego Bayside Health Peninsula, profesor nadzwyczajny Shyaman Menon, opisał wysiłki personelu klinicznego w ratowaniu życia Warnecke. Gdy trafiła do szpitala około dwóch godzin po porodzie, jej serce miało trudności i doznała licznych zatrzymań akcji serca. Lal trzykrotnie pytała Warnecke, czy chce karetkę, ale zadzwoniła dopiero za trzecim razem, po odpowiedzi „tak” – poziom obsługi klienta, który raczej nie trafi do żadnych referencji.
Ratownik medyczny, który złożył zeznania koronerowi, opisał Warnecke jako pobudzoną, oddychającą szybko i w zmienionym stanie świadomości po przybyciu. Chirurdzy musieli wykonać histerektomię, aby zatrzymać krwawienie, oraz zabieg drenażu płynu z serca. Lal zeznała, że poszła do szpitala tylko dlatego, że mąż Warnecke, Nathan, przypadkowo zabrał jej telefon zamiast swojego.
Menon powiedział, że personel kliniczny był zaniepokojony tym, co mówiła im Lal, ponieważ mimo przedstawiania się jako przyjaciółka, używała języka sugerującego, że mogła być odpowiedzialna za leczenie lub opiekę. „Odnieśliśmy wrażenie, że używany język był prawdopodobnie bardziej zaawansowany niż to, co zrozumiałby przeciętny człowiek… i wzbudził obawę, czy ktoś posiadający pewną wiedzę nie udzielał opieki” – powiedział.
Obawy zostały podniesione na spotkaniu przeglądowym kilka godzin po śmierci Warnecke, co skłoniło Menona do udania się tego samego dnia na posterunek policji we Frankston w celu złożenia zeznań – czego, jak powiedział koronerowi, nigdy wcześniej nie robił. „Podstawą mojego zgłoszenia na policję w imieniu Bayside Health Peninsula było złożenie raportu z perspektywy zdrowia i bezpieczeństwa publicznego.” Lal została poproszona przez policję o złożenie zeznań, ale we wtorek powiedziała śledztwu, że tego nie zrobiła.