Brett Ratner, reżyser znany głównie z filmów Rush Hour oraz dokumentu o Melani Trump, który stracił więcej pieniędzy niż plansza Monopoly w ogniu, wskoczył na pokład Air Force One, by dołączyć do Donalda Trumpa na szczycie z Xi Jinpingiem w Chinach.

Trump ma zaplanowane rozmowy z chińskim przywódcą w czwartek i piątek w sprawie palących kwestii gospodarczych i geopolitycznych, w tym Iranu i Tajwanu. Prezydentowi towarzyszyła śmietanka amerykańskiego biznesu – Tim Cook z Apple, Elon Musk z Tesli i Larry Fink z BlackRock – oraz, niewytłumaczalnie, facet, który zrobił Rush Hour 3.

Trump podobno jest ogromnym fanem serii Rush Hour, która opowiada o detektywach Jamesie Carterze i Yan Naing Lee – granych przez Chrisa Tuckera i Jackie Chana – jak przedzierają się przez nieporozumienia kulturowe i rozwiązują przestępstwa w różnych globalnych punktach zapalnych. Rzeczniczka Ratnera, Victoria Palmer-Moore, potwierdziła, że wykorzysta on podróż do poszukiwania lokalizacji do Rush Hour 4, planując nakręcić „dużo” filmu w Chinach.

W listopadzie zeszłego roku Trump zachęcił miliardera Larry'ego Ellisona, główną siłę finansową Paramount Skydance, do wskrzeszenia serii po kontrowersyjnym przejęciu Warner Bros przez Paramount. Ta umowa pozostaje jednak niepotwierdzona, ponieważ setki hollywoodzkich aktorów i reżyserów wezwało regulatorów do zablokowania jej z obawy przed zwolnieniami i ograniczeniem produkcji filmowej.

Wsparcie Trumpa pozwoliło Ratnerowi na powrót do Hollywood po tym, jak został odsunięty na bok po oskarżeniach o niewłaściwe zachowanie seksualne w trakcie ruchu #MeToo w 2017 roku. Ratner zaprzecza wszystkim zarzutom.

W 2026 roku Ratner wypuścił dokument Melania, wspierany przez Amazon, który śledził pierwszą damę przez 20 dni przed drugą inauguracją Trumpa. Był to krytyczny i komercyjny niewypał, zarabiając 16,7 miliona dolarów w box office przy budżecie produkcyjnym 40 milionów – co czyni go pierwszym wyreżyserowanym filmem Ratnera od ponad dekady.

Oryginalny Rush Hour był natychmiastowym hitem w 1998 roku, zajmując pierwsze miejsce w amerykańskim box office po premierze. Sequel, Rush Hour 2, również odniósł ogromny sukces w 2001 roku, zanim krytycznie i komercyjnie rozczarowujący Rush Hour 3 wkulał do kin w 2007 roku.

Mimo plotek o czwartym filmie krążących od prawie dwóch dekad – Chan sugerował w 2017 roku, że on i Tucker zgodzili się na nowy scenariusz – prace utknęły w martwym punkcie, dopóki Trump nie interweniował pod koniec 2025 roku. Bo nic nie mówi międzynarodowa dyplomacja jak prezydenckie poparcie dla sequela o kumplach gliniarzach.