Sześć i pół godziny po tym, jak Donald Trump ogłosił, że udaje się do Gabinetu Sytuacyjnego Białego Domu, by podjąć 'ostateczną decyzję' w sprawie pokoju w Iranie, prezydent pojawił się w mediach społecznościowych z 578-słownym oświadczeniem na temat czegoś zupełnie innego: swojej wściekłości z powodu nakazu federalnego sędziego usunięcia jego nazwiska z Kennedy Center.
Trump zaatakował sędziego okręgowego Christophera Coopera za to, że jest nominatem Baracka Obamy, i skupił się na orzeczeniu, które zablokowało również administracji Trumpa zamknięcie centrum sztuk performatywnych na dwuletni remont. Sędzia dał Trumpowi 14 dni na usunięcie jego nazwiska z fasady i strony internetowej Kennedy Center. Trump zauważył, że jego ręcznie wybrani członkowie zarządu 'jednogłośnie zagłosowali za dodaniem nazwy TRUMP do byłego Kennedy Center, czyniąc je Trump Kennedy Center' – ale sędzia orzekł, że nie mieli do tego prawa.
Prezydent zakończył swój tyradę charakterystycznie niejasnym planem: 'Będziemy współpracować z Kongresem, aby przekazać tę upadającą instytucję z powrotem im.' Polecił również Departamentowi Handlu podjęcie przygotowań do 'pełnego i całkowitego przekazania' operacji, utrzymania i zarządzania instytucją Kongresowi.
Tymczasem Poczta Stanów Zjednoczonych może wprowadzić chaos w nadchodzących wyborach śródokresowych, wymagając od stanów dostarczenia list wyborców, którzy otrzymali korespondencyjne karty do głosowania, zgodnie z projektem przepisów, które mają zostać opublikowane we wtorek. Prawie jeden na trzech Amerykanów głosował pocztą w 2024 roku, ale Trump podpisał w marcu rozporządzenie wykonawcze zakazujące USPS dostarczania kart do głosowania osobom nieznajdującym się na federalnej liście obywateli uznanych za uprawnionych do głosowania przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego.
Propozycja USPS dotycząca wdrożenia tego rozporządzenia wymagałaby od stanów dostarczenia poczcie nazwisk i kodów kreskowych powiązanych z kartami do głosowania wysyłanymi pocztą w wyborach federalnych. Społeczeństwo ma 30 dni na zgłaszanie uwag – przypuszczalnie e-mailem, co jest ironiczne dla ludzi, którzy nie ufają poczcie.
Na innym froncie, rozporządzenie wykonawcze podpisane po cichu przez Trumpa w piątek może znacząco wpłynąć na zdrowie dzieci. Nakazuje ono CDC zmniejszenie liczby zalecanych szczepionek dla dzieci z 17 do 11, usuwając szczepionki przeciwko sześciu chorobom. Rozporządzenie opiera się na ocenie współautorstwa dr Tracy Beth Høeg, zwolnionej krytyczki szczepionek przeciwko Covid, która zalecała utrzymanie szczepionek na 10 chorób i ospę wietrzną, ale odrzucenie innych.
Piętnaście stanów z demokratycznymi gubernatorami pozywa Departament Zdrowia i Opieki Społecznej oraz Roberta F. Kennedy'ego Jr., argumentując, że zmiany 'sprawią, że dzieci będą bardziej chore i obciążą zasoby stanowe.' Pozew zauważa, że ocena rzekomo dostosowuje amerykańskie harmonogramy szczepień do 'krajów partnerskich', takich jak Dania – ale duńscy urzędnicy ds. zdrowia są podobno zdziwieni tym porównaniem. Dr Anders Hviid, duński odpowiednik urzędnika CDC, powiedział New York Times: 'To surrealistyczne i trudne, z duńskiej perspektywy, zrozumieć, co się dzieje.'
Członkowie rodziny Johna F. Kennedy'ego świętowali nakaz sądowy w piątek – w urodziny zmarłego prezydenta. 'Odpowiedni prezent urodzinowy na urodziny mojego wuja' – napisała bratanica JFK, Maria Shriver. 'Sędzia federalny orzekł, że prezydent Trump i zarząd Kennedy Center działali niezgodnie z prawem, zmieniając nazwę Kennedy Center.' Kerry Kennedy, córka Roberta F. Kennedy'ego, dodała: 'Może jednak nie będę potrzebować tego kilofa.' RFK Jr., sekretarz zdrowia Trumpa, nie skomentował sprawy.