Donald Trump powitał czterech astronautów historycznej misji przelotu wokół Księżyca Artemis II w Białym Domu w środę, robiąc krótką przerwę od samogratulacji, by docenić ich osiągnięcia.
Załoga - dowódca Reid Wiseman, pilot Victor Glover oraz specjaliści misji Christina Koch i Jeremy Hansen - dołączyli do prezydenta w Gabinecie Owalnym na spotkanie, które miało być z założenia uroczyste. Trump pochwalił ich „niesamowitą odwagę”, po czym szybko przeszedł do własnej sprawności fizycznej. „Żeby się tam dostać, trzeba być bardzo mądrym, trzeba robić wiele rzeczy fizycznie dobrze. Więc nie miałbym żadnego problemu, żeby to zrobić, jestem fizycznie bardzo, bardzo dobry. Mozę trochę problemu. Będziemy musieli spróbować” - rozważał.
Astronauci właśnie pobili dziesięciolecia stary rekord odległości Apollo 13, osiągając 252 756 mil (406 771 km) od Ziemi podczas swojej 10-dniowej misji. Kapsuła Orion, nazwana Integrity, wodowała wzorowo u wybrzeży San Diego 10 kwietnia. Trump wcześniej pogratulował NASA na Truth Social, pomijając wzmiankę o proponowanym przez siebie 23% cięciu budżetu agencji - w tym 46% redukcji na inicjatywy nauki kosmicznej.
Rozmowa szybko odbiegła od księżycowych osiągnięć do decyzji Sądu Najwyższego 6-3, wykastrującej Sekcję 2 Ustawy o Prawach Głosowania. Trump twierdził, że nie znał orzeczenia, dopóki dziennikarz o nim nie wspomniał, po czym świętował, dowiadując się, że to „wygrana dla republikanów”. „Kocham to, to bardzo dobrze” - powiedział, sugerując, by stany odpowiednio przerysowały swoje mapy.
W polityce zagranicznej Trump ujawnił, że rozmowy USA-Iran będą kontynuowane „telefonicznie”, a nie twarzą w twarz, i zdawał się mylić wojny na Ukrainie i w Iranie. Oznajmił, że Ukraina jest „pokonana militarnie”, twierdząc, że mają „159 okrętów. Każdy okręt jest pod wodą... Każdy ich samolot został zestrzelony”. Prezydent obiecał również ujawnienie informacji o UFO, sugerując, że część z nich „będzie bardzo interesująca dla ludzi”.