To fakt, że routery klasy konsumenckiej potrafią być… do bani. Jasne, możesz rozwiązać wiele problemów z internetem, kupując drogi sprzęt i podłączając się do szybkiego łącza, ale większość ludzi nie ma kasy ani ochoty. Większość chce tylko, żeby ich rolki ładowały się szybciej.
Jestem w branży technologicznej od trzech dekad i od zarania dziejów – gdy bity internetu płynęły z prędkością, która dziś wydaje się lodowcowa, przez modemy podłączone do beżowych pecetów – wiem, że jednym ze sprawdzonych sposobów na przyspieszenie internetu jest restart routera. Ale kto ma dziś czas na przełączanie? Chcę, żeby przełączniki przełączały się za mnie. Cóż, teraz mogą, dzięki Router Rebooter.
To mały kabel, który wpinamy między zasilacz a router i co 24 godziny odcina prąd. Żadnych przycisków, pokręteł, gałek ani aplikacji. Wtykasz wtyczkę zasilacza w jeden koniec, drugi w router, i zaczyna odliczać. W ciągu 24 godzin dongiel wyłączy router na 5 sekund.
Jeśli chodzi o zasilanie, dongiel radzi sobie z napięciem od 5V do 15V, więc nie ma problemu, bo to zakres zasilaczy używanych w elektronice użytkowej. Jedyną przeszkodą może być rozmiar wtyczki. Router Rebooter używa wtyczek 5,5mm x 2,1mm, co jest najpopularniejszym rozmiarem w routerach. Przetestowałem go na kilku systemach i pasował idealnie.
Zainstalowałem go w kilku lokalnych firmach, które mają słabą infrastrukturę Wi-Fi, a polegają na tym połączeniu przy płatnościach kartą. W jednej z nich restart routera wymagał wspinania się za ladę i wyplątywania go z plątaniny kabli. To bajzel, ale nie mogę go ruszyć do końca sezonu. Do tego czasu Router Rebooter codziennie odświeża połączenie, a frustracja w firmie znacznie spadła.
Dlaczego restart routera przyspiesza internet? Jak każdy komputer, router ma ograniczoną pamięć i moc obliczeniową. Z czasem się zapycha i zaczyna glitchować. Restart czyści pamięć, kończy wszystkie zadania, przeładowuje system operacyjny i zmusza router do nawiązania nowego połączenia z dostawcą. Nie mogłem się powstrzymać i rozebrałem Router Rebooter, by zobaczyć, co jest w środku. To prosta płytka drukowana. Pomyślałem, że każdy z umiejętnościami lutowania mógłby przylutować to bezpośrednio do kabla zasilającego modemu, owinąć termokurczem i pozbyć się osobnego dongla. Płytkę można też wykorzystać w projekcie.
Za 8 dolarów dostajesz dwa dongle Router Rebooter – czarny i biały – co jest niezłą okazją, bo masz zapasowy do majsterkowania. Ten dongiel jest tak prosty, jak to tylko możliwe, ale jeśli chcesz coś bardziej skomplikowanego, to kwestia ceny. Testowałem „inteligentny” dongiel z automatycznym monitorowaniem internetu, który restartuje, gdy internet pada, i może restartować codziennie lub co miesiąc – całkiem niezła usługa. Są też dongle z IP, z USB-C lub wtyczką DC, z aplikacją, chmurą i tak dalej, jeśli potrzebujesz dodatkowych funkcji. Ale jeśli chodzi o absolutną prostotę z maksymalną funkcjonalnością, ciężko pobić Router Rebooter. Kupiłem jeszcze kilka do zdalnych kamer, które też korzystają z codziennych restartów.