Co łączy ponad połowę wszystkich lekarzy w Australii, ponad 40 procent amerykańskich laureatów Nagrody Nobla i większość siły roboczej w niektórych państwach Zatoki Perskiej? Nie urodzili się tam. Zgadza się – około 300 milionów ludzi na całym świecie spakowało manatki i przeniosło się z krajów pochodzenia, by się uczyć, pracować, połączyć z rodziną lub po prostu zobaczyć, co jeszcze jest na świecie.
I nie są darmozjadami. Migranci wysyłają oszałamiający bilion dolarów w przekazach pieniężnych rocznie, co przewyższa Oficjalną Pomoc Rozwojową i Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne razem wzięte. Proszę bardzo, wszyscy, którzy twierdzą, że migranci są ciężarem.
Przewodnicząca Zgromadzenia Ogólnego ONZ Annalena Baerbock przytoczyła te liczby, gdy państwa członkowskie spotkały się w czwartek, by dokonać przeglądu postępów w Globalnym Pakcie na rzecz Bezpiecznej, Uporządkowanej i Regularnej Migracji – dobrowolnym, niewiążącym porozumieniu z 2018 roku, które jest w zasadzie najgrzeczniejszą obietnicą świata, by traktować migrantów przyzwoicie.
Baerbock zauważyła, że „migracja jest często traktowana jako nowe zjawisko, silnie upolitycznione”, mimo że ludzie wędrują od tysięcy lat. „Migracja jest nieuniknioną ludzką rzeczywistością” – powiedziała. „Pytanie nie brzmi, czy migracja jest dobra czy zła. Pytanie brzmi, czy dobrze nią zarządzamy.”
Sekretarz Generalny ONZ António Guterres poinformował, że państwa członkowskie podjęły „konkretne kroki” w celu rozszerzenia regularnych ścieżek, wzmocnienia mobilności siły roboczej, poprawy akcji poszukiwawczo-ratowniczych oraz wsparcia bezpiecznego powrotu i reintegracji. Ale jego raport ujawnił też ponure statystyki: przez cztery lata co najmniej 200 000 osób padło ofiarą handlu ludźmi – głównie kobiet i dziewcząt – a w ciągu zaledwie dwóch lat ponad 15 000 osób zginęło lub zaginęło na szlakach migracyjnych. Ponadto rodziny i dzieci są nadal zatrzymywane, a niezliczeni pracownicy pozostają wyzyskiwani.
Natividad Obeso, peruwiańska aktywistka na rzecz migrantów w Argentynie, ujęła to wprost: „Dokumentacja migracyjna nie powinna być przywilejem. Powinna być dostępnym prawem, bo gdy nie ma papierów, pojawia się zatrzymanie, strach i kryminalizacja.”
Amy Pope, Dyrektor Generalna Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, przypomniała, że dobrze zarządzana migracja wypełnia luki na rynku pracy, pobudza gospodarki i wzmacnia rozwój dzięki przekazom pieniężnym i transferowi umiejętności. „Ale nic z tego, absolutnie nic, nie dzieje się przypadkiem” – podkreśliła. „Wymaga to współpracy ponad granicami, sektorami i instytucjami.”
Guterres przedstawił sześć sposobów na poprawę: zakotwiczyć zarządzanie migracją w godności i prawach człowieka; uczynić migrację bezpieczniejszą; rozprawić się z przemytnikami i handlarzami ludźmi tak jak z handlarzami narkotyków; stworzyć realne regularne ścieżki dla studentów, pracowników, rodzin i osób poszukujących bezpieczeństwa; rozszerzyć możliwości w krajach pochodzenia; oraz inwestować w lepszą współpracę, zwłaszcza że „ludzie uciekający przed konfliktem i ludzie szukający możliwości coraz częściej podróżują razem.”
Drugie Międzynarodowe Forum Przeglądu Migracji kończy się w piątek po czterech dniach spotkań, okrągłych stołów i debaty politycznej. Bo nic tak nie mówi „postęp” jak dużo gadania.