Setki pociągów w Brisbane w dni powszednie zostanie w tym tygodniu odwołanych, ponieważ pracownicy Queensland Rail podejmują akcję protestacyjną po tym, jak negocjacje w sprawie nowego układu zbiorowego utknęły w martwym punkcie.
Queensland Rail poinformowało, że od wtorku w sieci południowo-wschodniej stanu wokół Brisbane będzie kursować o 300 mniej pociągów, a nowy rozkład jazdy ma przypominać sobotni – co oznacza, że pasażerowie będą mogli cieszyć się weekendowym doświadczeniem frustracji we wtorek.
Sekretarz oddziału Queensland Rail, Tram and Bus Union (RTBU), Peter Allen, powiedział dziś rano ABC News, że akcja protestacyjna nie jest strajkiem, ale ograniczonymi częściowymi zakazami pracy, na które „daliśmy sporo czasu”, i poprosił pasażerów, aby nie wyładowywali złości na pracownikach stacji.
„Mamy kilka bardzo poważnych postulatów. Oczywiście chcielibyśmy zobaczyć podwyżkę płac, która nadążałaby za inflacją. Obecnie oferuje się nam poniżej tego, a w rzeczywistości chcielibyśmy, aby Queensland Rail, za pośrednictwem rządu, wycofało żądania, które spowodowałyby, że nasi ludzie cofnęliby się” – powiedział Allen.
„Chcą zwiększyć godziny pracy dla niektórych, obniżyć stawki za nadgodziny dla innych, ale chcielibyśmy również, aby rozważyli nasze poważne postulaty dotyczące bezpieczeństwa w pracy, jeśli chodzi o osoby doświadczające traumy, sposób, w jaki możemy zapewnić godność matkom karmiącym, sposób, w jaki możemy zapewnić, że ludzie pracujący na zmiany są traktowani sprawiedliwie i mają przynajmniej okazję zobaczyć swoje dzieci w dniu urodzin od czasu do czasu, może przeżyć okazjonalne Święta Bożego Narodzenia. To nie są nierozsądne rzeczy, a jak dotąd słyszymy tylko stanowcze »nie«”.
Dyrektor generalna Queensland Rail, Kat Stapleton, powiedziała dziennikarzom w weekend, że rozumie frustrację pasażerów, ponieważ „sama jest sfrustrowana”: „Chcemy, aby związki zawodowe wróciły do stołu negocjacyjnego i poważnie rozważyły uczciwą i rozsądną oraz ulepszoną ofertę, którą przedstawiliśmy”.
Inne wiadomości: główne partie ponownie zachwalają kolacje fundraisingowe i drinki dla swoich najbardziej lojalnych zwolenników – i obciążają ich tysiącami dolarów. Miejsce na kolacji z okazji budżetu Partii Pracy we wtorek, 12 maja, z premierem, skarbnikiem i starszymi ministrami kosztuje 5500 dolarów, w porównaniu z 5000 dolarów w zeszłym roku. Wydarzenie odbędzie się gdzieś w „Canberra CBD”, według źródeł w Partii Pracy. Federal Labor Business Forum (FLBF) – główne ramię fundraisingowe partii – zorganizuje również bardziej swobodne spotkanie networkingowe za 2000 dolarów za bilet. Członkostwo najwyższego poziomu w FLBF kosztuje ponad 100 000 dolarów i daje posiadaczom około 25% zniżki na bilety. Firmy, w tym Westfarmers i Sportsbet, podobno posiadały członkostwa najwyższego poziomu. Ale prywatnie niektórzy posłowie mówią, że nie lubią być „wystawiani” na te wystawne gale towarzyskie.
Skarbnik Jim Chalmers mówi, że przyszłotygodniowy budżet nie przedłuży 26-centowej obniżki podatku paliwowego poza czerwiec. Ale ponieważ Australia jest „zakładnikiem” gwałtownych wahań światowych cen ropy w związku z trwającą wojną USA-Izrael z Iranem, skarbnik powiedział, że przygotowano „szereg opcji awaryjnych”, aby pomóc gospodarstwom domowym i gospodarce w przypadku eskalacji szkód w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie. Gdy Rada Polityki Pieniężnej Banku Rezerw rozpoczyna dwudniowe posiedzenie przed jutrzejszą decyzją o stopach procentowych, Chalmers zachwalał odpowiedzialny budżet, mówiąc, że rząd „zaoszczędzi więcej niż wyda”. „Ten budżet będzie naszym najbardziej odpowiedzialnym budżetem” – powiedział Chalmers dziennikarzom w Parlamencie dziś rano. Ale zaznaczył również, że globalny kryzys wywołany wojną nie odwróci uwagi rządu od potrzebnych reform: „Budżet będzie dostosowany do warunków, ale nadal będzie zgodny z naszymi ambicjami”.
Bank Rezerw może ponownie podnieść stopy procentowe we wtorek, po podwyżkach w lutym i marcu. Rynki finansowe sugerują około dwie trzecie szans na trzecią podwyżkę, po tym jak gwałtownie rosnące ceny paliw pchnęły inflację do najwyższego poziomu od 2023 roku.