Papież Leo rozpoczął swoją pierwszą trasę po kraju UE (z wyłączeniem Włoch, bo Rzym to praktycznie ogród Watykanu) prostą prośbą do przywódców politycznych: może spróbujcie nie dzielić swoich populacji dla osobistych korzyści? Nowatorski koncept, wiemy.

Papież, który wcześniej starł się z Donaldem Trumpem w sprawie polityki imigracyjnej i wojny w Iranie, uczynił marginalizowanych głównym tematem swojej wizyty w Hiszpanii. Ma zaplanowane spotkania z bezdomnymi w Madrycie i migrantami na Wyspach Kanaryjskich, bo najwyraźniej dawanie przykładu szacunku dla „każdego człowieka” to w dzisiejszych czasach radykalny czyn.

Spotka się także z ofiarami wykorzystywania seksualnego przez duchownych w hiszpańskim Kościele katolickim – instytucji, która dopiero teraz konfrontuje się ze swoją historią zamiatanych pod dywan nadużyć. Leo przyznał, że „nadużycia wciąż są otwartą raną”, co jest uprzejmym niedopowiedzeniem dla skandalu dotyczącego setek tysięcy ofiar, według raportu hiszpańskiego rzecznika praw obywatelskich z 2023 roku.

Tysiące zgromadziły się w Madrycie, by powitać papieża, który podróżował w papamobile – to pierwsza papieska wizyta w Hiszpanii od 2011 roku. Co ciekawe, katolicyzm przeżywa odrodzenie wśród hiszpańskiej młodzieży: 28,8% młodych ludzi identyfikowało się jako katolicy w 2025 roku, w porównaniu z 17,6% w 2010 roku. Może to zasługa wyczucia stylu papieża.

Podczas ponad 20 przemówień Leo będzie kładł nacisk na empatię dla migrantów, antydemagogię i świat „płaczący z głębi o pokój”. Ostrzegł przed pokusą „zdobywania popularności przez podsycanie płomieni polaryzacji”, dodając, że technologia i media społecznościowe pogłębiają podziały. Niedawno opublikował list o zagrożeniach związanych z AI, sugerując, że ludzkość znajduje się na moralnym rozdrożu – bo najwyraźniej potrzebowaliśmy kolejnego powodu do zmartwień o nasze telefony.

Leo wskazał na średniowieczną historię Hiszpanii, gdzie chrześcijanie, muzułmanie i żydzi żyli w pokoju, jako wzór, bo jeśli oni mogli to zrobić bez Wi-Fi, to na pewno my damy radę. Socjalistyczny premier Hiszpanii, Pedro Sánchez, uruchomił program masowej amnestii, zapewniający około pół milionowi imigrantów ścieżkę do legalnego pobytu – w ostrym kontraście do rosnącej ksenofobii w Europie.

Król Filip VI pochwalił „jasność i stanowczość” Leo w sprawie nadużyć, nawiązując do niedawno uruchomionego systemu reparacji kościelno-państwowych. A w lżejszym momencie papież zażartował, że ma silną konkurencję ze strony portorykańskiego piosenkarza Bad Bunny'ego, który ma 10-dniową serię koncertów w Madrycie. „Gdyby stanęli przed pytaniem: czy chcą zobaczyć Bad Bunny'ego, czy papieża, myślę, że wielu pójdzie zobaczyć Bad Bunny'ego” – powiedział Leo, dodając z nadzieją: „Ale myślę, że będzie też kilku, którzy przyjdą zobaczyć papieża.”

Pozostawiamy wam ocenę, kto ma lepszą prezencję sceniczną.