Vítor Pereira obiecał, że Nottingham Forest podejdzie do tego zadania z „mentalnością Ligi Mistrzów” i jego zawodnicy nie zawiedli go. Fenomenalny występ ofensywny nie tylko zrujnował resztki europejskich ambicji Sunderlandu, ale także wyniósł 16. w tabeli Forest na 39 punktów. To już rzut beretem od bezpieczeństwa, a biorąc pod uwagę, że drużyna Pereiry ma teraz sześć punktów przewagi nad West Ham i osiem nad Tottenhamem, walka o uniknięcie ostatniego miejsca spadkowego toczy się już chyba tylko między dwoma londyńskimi klubami.

Elliot Anderson, który strzelił piątego gola dla Forest, powiedział: „Nie sądziłem, że uda nam się przebić tego, co zrobiliśmy ostatnio [z Burnley], ale udało się. To pokazuje charakter i pewność siebie, jaką teraz mamy, wychodząc na mecze. W dużej mierze to zasługa trenera. To był trudny sezon, ale teraz jesteśmy ustabilizowani i mamy dobry styl gry. [O asyście przy golu Chrisa Wooda] Miał ciężki okres z kontuzją, a potem kilka meczów bez pierwszego gola, więc pierwszą myślą było podanie mu piłki. Nie miałem wątpliwości, że ją umieści w siatce. Zasłużył na to; ciężko pracował, by wrócić i pomóc chłopakom. [O szansach na mundial] Skupiam się w pełni na utrzymaniu Forest i zobaczeniu, jak daleko zajdziemy w Lidze Europy. Mogę kontrolować tylko swoje występy tutaj. Co ma być, będzie. Postawiliśmy się w dobrej sytuacji [do utrzymania], ale czeka nas trudny terminarz, więc musimy pozostać skoncentrowani.”

Anderson dodał: „Jesteśmy teraz na dobrej fali. Trochę to trwało, ale w pełni wierzymy w siebie, trener jest za nami i czerpiemy z tego radość. [O swoim golu] Byłem bardzo szczęśliwy, że tu strzeliłem, i wiem, że moja mama (która zmarła wcześniej w tym miesiącu) byłaby ze mnie dumna, więc jestem szczęśliwy.”

Pereira powiedział: „To było tylko kontynuowanie tego, co zrobiliśmy w drugiej połowie w zeszłym tygodniu. Chcieliśmy zacząć szybko i to, co zrobiliśmy, było fantastyczne. [O Andersonie] To niezwykły człowiek. To, przez co on i jego rodzina przeszli w ostatnich tygodniach, jest naprawdę rozdzierające serce. Ten gol był hołdem dla jego mamy, z pewnością, a Helen zawsze jest w naszych myślach.”

I zostało już tylko dwóch. Walka o utrzymanie toczy się teraz chyba między West Ham a Tottenhamem. Nottingham Forest wyszło na prostą, strzelając dziewięć goli w ostatnich półtora meczu. Zrobili sobie żart z tego, co wydawało się bardzo trudnym meczem, zdobywając cztery gole w 21 szalonych minut pierwszej połowy. A teraz mogą naprawdę cieszyć się półfinałem Ligi Europy z Aston Villą.

Idealne zakończenie dla Forest. Elliot Anderson, niegdyś z Newcastle, a teraz jeden z najlepszych pomocników w całym kraju, strzelił piątego gola dla Forest. Dominguez i Awoniyi odegrali swoją rolę w ładnej akcji, zanim Anderson płaskim strzałem z 15 metrów pokonał Roefsa.

90. minuta: Siedem minut doliczonego czasu, głównie z powodu kontroli VAR, która doprowadziła do anulowania gola Ballarda. 89. minuta: Brobbey upada po ręcznym faulu ostatniego obrońcy Milenkovicia. Sędzia nie jest zainteresowany, VAR też nie. Kontaktu nie było wiele. 88. minuta: Zmiana w Forest – Taiwo Awoniyi zastępuje Chrisa Wooda, którego świetnie wykonany gol dał Forest prowadzenie 2-0 w pierwszej połowie.

Wybicie Milenkovicia dociera do Le Fee, 25 metrów od bramki. Przyjmuje piłkę na klatkę piersiową i uderza potężnie, a Sels fantastycznie odbija piłkę, lecąc w prawą stronę. To zdecydowanie najlepsza obrona wieczoru. 85. minuta: Isidor, 20 metrów od bramki, uderza celnie z obrotu, a Sels łapie piłkę po prawej stronie. Niezła obrona. Druga połowa była nudna, co nie dziwi przy takim wyniku.

81. minuta: Xhaka posyła świetne podanie nad obroną do Isidora, którego dośrodkowanie zostaje wybite na bliższym słupku przez Morato. 79. minuta: Nie jestem pewien, czy to jeszcze ma znaczenie dla Forest, ale West Ham i Spurs grają jutro o 15:00. 76. minuta: Alderete uderza z półwoleja z dystansu nad poprzeczką. A czemu nie? 76. minuta: Yates popycha Mukiele i dostaje żółtą kartkę. To już siódma.