Europa obudziła się dziś rano z potwierdzeniem, że niemiecka skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) wygrała wybory krajowe w Saksonii-Anhalt – ale bez większości, pozostawiając kraj w politycznym zawieszeniu, które zapowiada chaos, spekulacje i być może przedterminowe wybory. Współprzewodniczący partii, Alice Weidel i Tino Chrupalla, wraz z liderem krajowym Ulrichem Siegmundem, zorganizowali konferencję prasową, aby rozkoszować się tym, co Weidel nazwała „wymarzonym wynikiem” – najlepszym wynikiem partii „z dużą przewagą”. Przypisała triumf frekwencji byłych niegłosujących, nazywając to „triumfem demokracji”. Elektora, jak twierdziła, „stracił zaufanie” do rządu federalnego, dodając, że „żaden kanclerz przed nim nie był tak niepopularny jak Friedrich Merz”. Weidel podkreśliła, że wybory pokazują, iż ludzie chcą zmiany polityki, szczególnie w kwestii nieregularnej migracji, energii i podatków.

Tymczasem gazeta Bild donosi, że kanclerz Friedrich Merz zwołał na dziś rano rozmowy kryzysowe w swojej partii CDU, aby omówić swoją reakcję na wynik. „Merz jest pod ogromną presją” – zauważa gazeta. Oczekuje się, że około 13:30 czasu lokalnego (12:30 w Wielkiej Brytanii) wystąpi do mediów. Niemieckie media publikują nieostre zdjęcia Merza ponuro patrzącego z tylnego siedzenia swojego samochodu – to trafna metafora jego obecnej sytuacji.

Siegmund oświadczył, że partia ma „mandat do rządzenia” i zapowiedział, że będzie ubiegał się o stanowisko ministra-prezydenta, jeśli uda się uzyskać stabilną większość, ale podkreślił, że AfD nie pójdzie na kompromis w kwestii swoich zasad. Zasugerował możliwość przejść z innych partii, mówiąc, że będzie prowadził rozmowy, „jeśli znajdą się pojedyncze grupy lub posłowie gotowi dołączyć do nas w podjęciu tego historycznego zadania”. Wyraził również nadzieję, że Weidel może zostać kanclerzem, zauważając, że ambicje AfD „nie dotyczą tylko Saksonii-Anhalt; dotyczą całych Niemiec”.

Chrupalla powtórzył antyestablishmentową retorykę, mówiąc, że elektorat ma „dość” rządu „przekazującego miliardy naszych podatków na Ukrainę… zamiast wykorzystywać je dla naszej własnej ludności”. Weidel zapewniła, że CDU/CSU „nigdy więcej nie będzie w stanie wygrać wyborów federalnych”, przewidując, że AfD uzyska „co najmniej” 40% w następnych wyborach federalnych w 2029 roku.

Reakcje europejskie były, zgodnie z przewidywaniami, podzielone. Polski premier Donald Tusk był bezpośredni: „W Polsce tylko idioci lub zdrajcy mogą się cieszyć z triumfu AfD w Niemczech”. Francuski minister ds. Europy, Benjamin Haddad, nazwał zwycięstwo „poważnym momentem w Europie”, ostrzegając, że „nacjonalizm i ksenofobia nigdy nie będą rozwiązaniem”. Ale węgierski Viktor Orbán świętował „wielką noc dla Niemiec i Europy!” a rosyjski wysłannik prezydencki Cyryl Dmitrijew pochwalił „historyczne zwycięstwo pragmatycznej AfD”. Elon Musk również wtrącił się z „Dobra robota!” po niemiecku do Weidel, za co Siegmund podziękował na X, wyrażając nadzieję na „silną i konstruktywną współpracę”.

Reakcja Włoch ujawniła podziały w koalicji Giorgii Meloni. Wicepremier Matteo Salvini, lider skrajnie prawicowej Ligi, nazwał zwycięstwo „niezwykłym” i podobno pogratulował liderce AfD Alice Weidel. Ale minister spraw zagranicznych Antonio Tajani z centroprawicowej Forza Italia nazwał to „straszną wiadomością” – ponieważ dotyczy siły politycznej „antytetycznej wobec liberalnych i zachodnich wartości”. Sama Meloni milczy, choć doniesienia sugerują, że jej poglądy są bardziej zbieżne z poglądami Tajaniego, postrzegając wynik jako ostrzeżenie, że UE musi skuteczniej reagować na obawy obywateli.

Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt ostrzegł, że wolność w Niemczech jest „zagrożona z zewnątrz przez rosyjskie drony na naszym niebie i od wewnątrz przez moskiewskich ideologicznych niskich lotów w naszych parlamentach”. Berlin obwinił Rosję o atak dronów na lotnisko Leipzig/Halle w sierpniu, a AfD naciska na przywrócenie stosunków z Rosją.

Wybory w Saksonii-Anhalt są postrzegane jako barometr przed kluczowymi wyborami w Europie w ciągu najbliższych 12 miesięcy, w tym wyborami krajowymi w Berlinie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz wyborami krajowymi we Francji, Włoszech, Hiszpanii, Grecji i P