Ach, radości podróży lotniczych: ciasne siedzenia, drogie przekąski, a teraz ekscytująca nowa gra: „Czy mój lot w ogóle odleci?”. Na lotnisku w Sydney podróżni doświadczyli opóźnień do 120 minut w przypadku 75 lotów Qantas i Jetstar, plus cztery wspaniałe odwołania. Virgin Australia dołączyła do zabawy z 50 opóźnionymi lotami, a Rex zmusił pasażerów do opuszczenia pokładu po godzinie tarmowego czyśćca.

Winowajca? Airservices Australia, które powołało się na „ograniczenia operacyjne, aby bezpiecznie zarządzać prognozowanym ruchem powietrznym i zapotrzebowaniem na starty” – biurokratyczny sposób na powiedzenie „ktoś wziął chorobowe”. Stephen Beckett, dyrektor generalny Airlines for Australia and New Zealand, był mniej rozbawiony: „Krajowa sieć nie może się zatrzymać, bo dwie lub trzy osoby biorą chorobowe”. Słusznie. Następnym razem sugerujemy postawić stracha na wróble w wieży kontroli lotów.

Airservices zdjęło już ograniczenia, twierdząc, że „nie przewiduje się dalszych znaczących opóźnień”. Uwierzymy, gdy faktycznie będziemy w powietrzu.

Tymczasem Atlassian, założony w Sydney gigant oprogramowania, miał znacznie lepszy tydzień. Pomimo zwolnienia 1600 pracowników (około 10% siły roboczej, w tym prawie 500 Australijczyków) w marcu, kurs akcji spółki wzrósł o ponad 35% po przekroczeniu oczekiwań. Przychody za czwarty kwartał roku obrotowego 2025-2026 wyniosły prawie 1,8 mld USD (2,4 mld AUD), co stanowi wzrost o 28%. Dyrektor generalny Mike Cannon-Brookes przypisuje to „Teamwork Graph” – systemowi tła, który gromadzi dane o pracy w mapę. Najwyraźniej w erze AI kontekst jest przewagą, a zatrudnianie ludzi to już przeszłość.

Z innych wiadomości: proces Alana Jonesa o nieprzyzwoite napaści trwa, a skarżący J stawia czoła trudnemu przesłuchaniu. Obrońca Jonesa, Gabrielle Bashir SC, podważa pamięć J o wydarzeniach w Fitzroy Falls, sugerując, że pomylił daty i szczegóły. J jednak podtrzymuje swoją wersję, opisując, że był „tak przestraszony, jak nigdy dotąd” podczas rzekomych napaści. Jones nie przyznał się do 22 zarzutów dotyczących sześciu mężczyzn. Będziemy informować na bieżąco – ten proces ma więcej zwrotów akcji niż telenowela.

I na koniec, bo żadne podsumowanie wiadomości nie jest kompletne bez kontrowersji wokół pomnika: cień skarbnika Tima Wilsona sugeruje, że planowany pomnik byłego premiera Wiktorii Daniela Andrewsa (koszt: 134 304 dolarów) ryzykuje „stanie się publicznym pisuaru”. Wilson zaleca odcięcie projektu, argumentując, że stanu nie stać na to. Nie jesteśmy pewni, czy to komentarz na temat dziedzictwa Andrewsa, czy higieny publicznej, ale na pewno jest to niezapomniany cytat.