Litewski minister obrony Robertas Kaunas wydał ostrzeżenie, że Rosja może rozważać możliwe prowokacje typu 'fałszywa flaga' przeciwko krajom NATO w regionie bałtyckim. Dla niewtajemniczonych, 'fałszywa flaga' to termin oznaczający wydarzenie lub atak, który później zostanie przypisany komuś innemu niż faktyczny sprawca – zasadniczo, geopolityczny odpowiednik dziecka obwiniającego psa za bałagan, który sam zrobiło.

Kaunas powiedział, że nie ma konkretnej daty potencjalnych rosyjskich działań, ale władze ściśle monitorują plany Rosji i wymieniają informacje z Polską i innymi sojusznikami z NATO. 'Oceniamy i monitorujemy poziom zagrożenia' – powiedział, cytowany przez LRT. Agencja BNS podała, że jednym ze scenariuszy rozważanych przez Moskwę jest uderzenie 'fałszywą flagą' z użyciem przechwyconych ukraińskich dronów na krytyczną infrastrukturę regionu. O takiej możliwości informowało również litewskie medium 15min.

Minister zasugerował, że potencjalny rosyjski atak – który mógłby zostać przeprowadzony przy użyciu przechwyconego lub zrekonstruowanego drona, który wyglądałby, jakby pochodził z Ukrainy – zostałby wykorzystany do przetestowania determinacji NATO do wspierania Ukrainy. Podkreślił, że ryzyko konwencjonalnego ataku na Litwę pozostaje niskie – podało LRT. Najnowsze komentarze Kaunasa pojawiają się po miesiącach ostrzeżeń ze strony czołowych regionalnych przywódców z Polski, Łotwy i Litwy o ryzyku eskalacji ze strony Rosji. Litwa w ostatnich miesiącach wielokrotnie doświadczała alertów dotyczących dronów.

Tymczasem Rumunia szykuje się na niedobory energii z wdziękiem primadonny. Stolica, Bukareszt, w środę wieczorem przyciemniła oświetlenie uliczne o jedną trzecią i wyłączyła nocą oświetlenie w zabytkowych budynkach i muzeach, aby oszczędzać energię – podało AP. Inne miasta wprowadzają podobne środki. Premier kraju, Ilie Bolojan, powiedział w czwartek, że rząd prewencyjnie przyzna operatorowi sieci energetycznej Transelectrica uprawnienia do ograniczania dostępu do energii dla odbiorców przemysłowych etapami i z 24-godzinnym wyprzedzeniem. Bolojan dodał, że gospodarstwa domowe, szpitale i inne kluczowe instytucje będą zwolnione z limitów. Powiedział, że obecnie nie ma potrzeby egzekwowania limitów dla odbiorców przemysłowych, ale ramy prawne muszą być gotowe – podało Reuters.

Węgry, nie chcąc być gorsze, wyłączyły nocą oświetlenie dekoracyjne i nieistotne we wszystkich instytucjach państwowych, w tym w parlamencie, większości Zamku Królewskiego i Moście Łańcuchowym, aby oszczędzać energię, gdy kraj zmaga się z kolejną falą upałów obciążającą system energetyczny – podało AP. Rekordowo niski poziom wody w Dunaju zmusił kraj do niemal całkowitego wyłączenia jedynej elektrowni jądrowej, która wykorzystuje rzekę do chłodzenia, co rozciąga zdolności dostaw energii do granic możliwości. To prawie tak, jakby zmiany klimatyczne były prawdziwe czy coś.

Wracając do incydentu z dronem w Lipsku, niemiecka gazeta Süddeutsche Zeitung podaje, że jeden z samolotów w pobliżu miejsca, gdzie zauważono drona, przewoził 'amunicję wojskową' transportowaną z Francji i 'prawdopodobnie przeznaczoną do dalszego transportu'. Gazeta twierdzi, że rewelacja pochodzi z poufnego raportu policyjnego, ale na tym etapie nie została potwierdzona przez władze. Niemieckie władze nie będą zachwycone, że kolejny poufny raport dotyczący incydentu w Lipsku wyciekł do mediów. To może wywrzeć na nich presję, aby wyjaśnili, co wiedzą, nieco bardziej szczegółowo niż podczas briefingu Dobrindta wczoraj wieczorem.

W Brukseli Komisja Europejska odbywa regularne południowe briefowanie, a pytania dziennikarzy skupiają się obecnie na Ukrainie. UE wypłaciła już 8,5 mld euro z 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy, koncentrując się na finansowaniu potrzeb obronnych Ukrainy, w tym myśliwców, rakiet i dronów. Zapytana, czy Ukraina może wykorzystać te pieniądze na zakup przechwytywaczy rakiet do swojej obrony powietrznej, rzeczniczka UE potwierdziła, że tak jest. 'Ukraina określa potrzeby: Ukraina patrzy na sytuację na polu bitwy, identyfikuje