Carl Merriam, projektant Lego stojący za nostalgicznymi zestawami jak Nintendo Game Boy czy Piranha Plant, przeszedł samego siebie nowym zestawem automatu Donkey Kong, który otrzymał nawet kciuk w górę od twórcy Mario. A przynajmniej tak mu powiedziano.

Zestaw, który trafi do sprzedaży 1 sierpnia za £149.99 lub €169.99, nie pozwala Jumpmanowi (wiecie, proto-Mario) dotrzeć na szczyt ekranu – bo fizyka Lego. Ale zawiera w pełni działającą grę z joystickiem, przyciskiem skoku i dźwignią, która wyrzuca niekończący się strumień beczek. Te beczki to te same, których Lego używało w zestawach pirackich z 1989 roku, co Merriam nazywa swoim ulubionym detalem. Najtrudniejsza część? Sprawić, by toczyły się wystarczająco wolno, bez zacięć. „Przetoczyłem tysiące beczek po tych torach, żeby to rozgryźć” – powiedział The Verge, prawdopodobnie nucąc motyw z Donkey Kong.

Nintendo miało jedno konkretne życzenie: zrobić trujące beczki cięższymi. Więc Lego wypchało je główkami Minifigurek. Klasa. Zestaw zawiera też odłączaną figurkę Jumpmana, więc jeśli jesteś leniwy, możesz pominąć grę i po prostu przesuwać go palcami.

Merriam wyjaśnił mechanizm beczek: to w zasadzie pompa mieszcząca 20 beczek, układająca 14 z boku. Każde pociągnięcie dźwigni dodaje jedną na dole i uwalnia jedną z góry, tworząc nieskończoną pętlę, którą Merriam opisuje jako „beczki zabawy”. Beczki toczą się po stopniach, kołkach, pochyłościach i belkach Technic, naśladując powolne opadanie z gry. Podniesienie ich z powrotem było wyzwaniem – próbowali przekładni ślimakowych i dźwigni mnożących siłę, ale rozwiązaniem okazało się po prostu dodanie większej liczby beczek.

Joystick porusza Mario za pomocą długiej dźwigni i „dinglera” (tak, to termin techniczny), a przycisk skoku działa jak klawisz fortepianu, z grawitacją sprowadzającą go z powrotem na dół. Zestaw trafi do sprzedaży 1 sierpnia, a na cenę w USA wciąż czekamy. Ale hej, przynajmniej Miyamoto jest zadowolony.