W oszałamiającym pokazie podstawowej ludzkiej przyzwoitości, kandydat Reform UK opisał post prominentnej postaci partii, Arrona Banksa, jako rasistowski. James Evans, startujący do Walijskiego Parlamentu, został pierwszym członkiem partii, który wypowiedział słowo na R o internetowych wybrykach swojego kolegi.

Banks, który najwyraźniej jest wyznaczonym 'szczerym zwolennikiem' partii, opublikował 'Walijski chłopak?' na X w odpowiedzi na wideo Plaid Cymru przedstawiające czarnoskórego organizatora społeczności w Cardiff. Zapytany o komentarz, Banks początkowo twierdził, że to 'żart' i że Plaid Cymru 'straciło poczucie humoru' – obrona tak zmęczona, że powinna przejść na emeryturę.

Lider partii Nigel Farage wcześniej zasugerował, że Banks powinien przeprosić za swój post w 'złym guście', co jest trochę jak stwierdzenie, że Titanic miał drobny problem z nawigacją. Evans poszedł dalej, mówiąc BBC Politics Wales: 'Oczywiście, że to rasistowskie. Nie powinien mówić takich rzeczy.'

Tymczasem Dan Thomas, walijski lider Reform, robił co w jego mocy, by uniknąć bezpośredniej odpowiedzi. Zapytany, czy dystansuje się od posta Banksa, Thomas zamiast tego podzielił się własnymi opowieściami o niedoli: 'Moja walijskość była kwestionowana przez zwolenników Plaid Cymru. Nazywali mnie plastikowym Taffym, bo akurat mieszkałem w Anglii.' Stanowisko partii wydaje się więc być: tak, komentarz był rasistowski, ale też ludzie byli dla nas niemili.

Plaid Cymru nie zamierzało tego tolerować, stwierdzając: 'Komentarz Arrona Banksa był rasistowski, ale Farage i jego człowiek w Walii, Dan Thomas, nadal odmawiają powiedzenia tego wprost. Rasizm nie ma miejsca w Walii ani w żadnym społeczeństwie i będziemy go piętnować.' Walijska Partia Pracy dorzuciła: 'Kolejna zmiana zdania Reform UK. Nie powinno być wątpliwości co do piętnowania tego ohydnego rasizmu. Walii nie stać na podziały społeczne, które przynosi Reform.'

Walijscy Konserwatyści, w rzadkim momencie międzypartyjnej zgody, przyjęli z zadowoleniem uznanie Evansa i zauważyli, że 'rasizm i nienawiść nie mają miejsca w naszym społeczeństwie.' Walijscy Liberalni Demokraci i Partia Zielonych Walii jeszcze nie odpowiedzieli, prawdopodobnie dlatego, że wciąż dochodzą do siebie po szoku, że polityk Reform powiedział coś sensownego.