Christian Eriksen, piłkarski cudotwórca, spędził sen z powiek wszystkim podczas towarzyskiego meczu Danii z Ukrainą w Odense, gdy zalamal się w 65. minucie. Ale nie bójcie się - czuje się dobrze, sam zszedł z boiska i jest teraz w szpitalu na 'dalszych badaniach', bo najwyraźniej jego serce lubi trzymać wszystkich w napięciu.

34-latek, który ma historię dramatycznych zdarzeń sercowych, został wyposażony w wszczepialny kardiowerter-defibrylator (ICD) - rozrusznik, który stał się jego osobistym ochroniarzem - po zatrzymaniu akcji serca na boisku podczas Euro 2020 z Finlandią. To małe urządzenie pozwoliło mu wrócić do profesjonalnej piłki nożnej w Brentford w 2022 roku, zaledwie osiem miesięcy po jego zalamaniu, a później spędzić trzy lata w Manchesterze United, zanim dołączył do Wolfsburga latem ubiegłego roku.

Lekarz reprezentacji Danii, Morten Boesen, potwierdził, że ICD zadziałał jak należy: 'Był krótko nieprzytomny, ale bardzo szybko odzyskał przytomność. Rozrusznik zareagował tak, jak powinien.' Eriksen występował w swoim 151. meczu międzynarodowym i rozegrał 34 mecze dla Wolfsburga w sezonie 2025-26 przed tym ostatnim incydentem.

Kapitan Pierre-Emile Hojbjerg opisał tę chwilę: 'Widzę Christiana, jak pada na ziemię, i wiemy, jak on reaguje, co to oznacza.' Zawodnicy utworzyli wokół niego ochronny krąg, tak jak pięć lat temu, a obie drużyny stały ramię w ramię, gdy trener Brian Riemer przemawiał do nich. Riemer powiedział później: 'Najważniejsze jest to, że Christian czuje się dobrze i tak jest.'

Eriksen, zawsze optymista, powiedział kiedyś BBC Sport: 'Nie widzę żadnego ryzyka, nie. Mam ICD, jeśli coś by się stało, to jestem bezpieczny.' I jak dotąd to się sprawdza. Ani Dania, ani Ukraina nie zakwalifikowały się na Mistrzostwa Świata, które zaczynają się w czwartek, ale przynajmniej będą mieli serca na właściwym miejscu na następne.