Ach, Liga Mistrzyń kobiet. Gdzie piękna gra spotyka piękną grę próby pozostania przytomnym podczas bezbramkowego remisu. Dziś wieczorem Paris FC gości Arsenal na Stade Jean-Bouin, a my jesteśmy tu, aby dostarczyć wam każde ekscytujące minut... czegokolwiek to okaże się być.
Zaczynamy w Paryżu, gdzie kibice gości już dają się słyszeć. Dobrze dla nich. To jedyna rzecz warta słuchania jak dotąd.
2 min: Mariam Toloba rusza z piłką lewą stroną dla Paris FC, a jej strzał przy krótkim słupku zostaje obroniony i złapany przez Misę. Rzadki moment ekscytacji.
3 min: Arsenal zdobywa wczesny rzut rożny, ale gospodarze wybijają go bez problemu. Standard.
5 min: Lisa Baum posyła pożyteczne dośrodkowanie w stronę Caldentey, która nie może nadać odpowiedniej siły swojemu uderzeniu głową z niewygodnego kąta. To historia sezonu Arsenalu, naprawdę.
7 min: Arsenal zdobywa kolejny rzut rożny i rozgrywa go krótko, zanim piłka Cooney Cross w pole karne podskakuje przez pole karne. Podskakuje. To słowo wieczoru.
9 min: Emily Fox odbiera piłkę w środku pola, rusza do przodu i widzi, jak jej strzał z dystansu zostaje zablokowany. Blisko, ale nie tym razem.
10 min: To stwarza szansę dla Paris na kontratak, a kapitan i kluczowe zagrożenie Clara Mateo podnosi piłkę na lewej stronie, ale jej podanie do środka zostaje przechwycone. Typowe.
12 min: Stanway zostaje ukarana za faul na Le Moguedec w środku pola i ma kilka słów do sędziego. Wszyscy tam byliśmy.
W międzyczasie odbywają się inne mecze o 19:45: Barcelona zmierzy się z włoskim mistrzem Romą, a Juventus odwiedzi szwedzkiego mistrza Häcken. Będziemy was informować na bieżąco, bo najwyraźniej jesteśmy masochistami.
Jeśli chodzi o przedmeczowy program, ESPN i Disney+ zebrały sporo krytyki za swój program The Hangout, który zadebiutował przed pierwszą rundą gier. Sądząc po dzisiejszym wieczorze, sprawili, że wszystko wydaje się nieco bardziej profesjonalne (tym razem nie ma psa), a goście znają się na rzeczy, nawet jeśli są - o zgrozo! - twórcami treści. Były jednak problemy techniczne z reporterami przy linii bocznej. Bo oczywiście, że były.
Renée Slegers dokonuje tylko dwóch zmian w porównaniu z porażką 0:1 z Chelsea, z Misą Rodriguez w bramce przed Anneke Borbe, podczas gdy Lotte Wubben-Moy zastępuje Steph Catley w obronie. Catley, podobnie jak Chloe Kelly, jest kontuzjowana i nie pojechała na mecz.
Paris FC (4-2-3-1): Chavas; N'Dongala, Hocine, Greboval, Liaigre; Le Moguedec, Korosec; Reynders, Toloba, Mateo (c); Viens. Rezerwowi: Seweryn, Mendonca, Baquerizo, Diaz, Corboz, Traore, Scott, Sangare, Picard, Ishizaka, Torres, Mendy.
Arsenal (4-3-3): Misa; Fox, Williamson, Wubben-Moy, Batlle; Stanway, Little (c), Cooney-Cross; Baum, Russo, Caldentey. Rezerwowi: Borbe, Damm, Foord, Smith, Maanum, Reuteler, Hinds, Blackstenius, Cerci, Holmberg.
Jeden, zero, jeden, jeden, zero - to bilans strzelecki Arsenalu w pięciu meczach tego sezonu, Kanonierzy pozbawieni swojej zwykłej siły ognia. Ich otwarcie Ligi Mistrzyń zakończyło się szczęśliwym późnym zwycięstwem nad duńskimi amatorami Køge, ale dzisiejszy przeciwnik to znaczący krok w górę.
Paris FC wyprzedziło PSG, zajmując drugie miejsce w francuskiej najwyższej klasie rozgrywkowej w zeszłym sezonie i przestraszyło Barcelonę w swoim pierwszym meczu, nawet jeśli obrońcy tytułu ostatecznie wygrali 5:2. Arsenal zmierzy się z Barçą i Lyonnes później w tej fazie ligowej wśród trudnego krajowego terminarza, więc dziś wieczorem byłby dobry moment, aby odzyskać formę ofensywną. Albo, no wiecie, nie.
Początek meczu na Stade Jean Bouin w Paryżu o 17:45 (BST). Śledźcie nas, aby poznać wszystkie wieści o składach i przedmeczowe rozmowy - bo ktoś musi to robić.