W zwrocie akcji, którego nikt się nie spodziewał - może poza ławą przysięgłych - Nick Reiner, 32 lata, został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia w związku z grudniowym zabójstwem nożem swoich rodziców, Roba Reinera (reżysera takich klasyków jak Kiedy Harry poznał Sally i Narzeczona księżniczki) oraz fotografki Michele Singer Reiner. Biuro prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles ogłosiło akt oskarżenia w środę, dodając okoliczność szczególną: morderstwo przez czajenie się. Bo nic tak nie mówi „wartości rodzinne” jak czekanie w zasadzce na własnych rodziców.

Reiner, który nie przyznał się do winy, przebywa w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją od czasu aresztowania wkrótce po incydencie. Jeśli zostanie skazany, może grozić mu kara śmierci, choć prokuratorzy nie zdecydowali jeszcze, czy będą dążyć do tego szczególnego rodzaju sprawiedliwości. Prokurator okręgowy Nathan Hochman, w oświadczeniu, które wydaje się zarówno oficjalne, jak i głęboko smutne, nazwał to „głęboką zdradą ze strony kogoś, kogo ofiary kochały i któremu ufały”. Akt oskarżenia ławy przysięgłych, jak powiedział, przybliża nas „o krok do procesu i wymierzenia sprawiedliwości”.

Śmierć Roba i Michele Reinerów wstrząsnęła Hollywood, gdzie para była nie tylko sławna, ale i uwielbiana – duet filmu i filantropii, znany ze zbiórek na cele demokratyczne. Jake Reiner, ich najstarszy syn, przerwał milczenie w kwietniu esejem na Substack, który czyta się jak przewodnik po żałobie dla tych, którzy przeżyli traumę: „Straciliśmy ponad połowę naszej rodziny tamtej nocy w najbardziej brutalny sposób, jaki można sobie wyobrazić. Oczywiście, utrata rodzica jest druzgocąca, ale nic nie równa się z utratą obojga naraz, a do tego, gdy twój brat jest w centrum tego. To prawie niemożliwe do przetworzenia”. Rzeczywiście. Bo kiedy twój brat jest oskarżony o bycie w centrum podwójnego morderstwa, „przetwarzanie” to mało powiedziane.