Na chwilę przed eksplozją, która zabiła Daphne Caruanę Galizię, dziennikarka krzyczała w panice – zeznał świadek w procesie mężczyzny oskarżonego o zlecenie jej morderstwa. Bo nic tak nie mówi „sprawiedliwość opóźniona” jak czekanie prawie dziewięciu lat, by usłyszeć, że ktoś krzyczał, zanim został rozniesiony na kawałki.
Caruana Galizia zginęła w 2017 roku od bomby zdalnie detonowanej umieszczonej pod fotelem kierowcy jej samochodu, po napisaniu serii reportaży o korupcji politycznej i finansowej na Malcie. Sposób, w jaki rząd prowadził śledztwo, doprowadził do masowych protestów i ostatecznie do rezygnacji premiera Malty, Josepha Muscata. Więc przynajmniej bomba miała pozytywny wpływ na krajobraz polityczny.
Yorgen Fenech, spadkobierca fortuny z nieruchomości i hoteli, jest jednym z siedmiu mężczyzn oskarżonych przez prokuraturę o udział w zabójstwie i ostatnim, który stanie przed sądem. Ława przysięgłych została zaprzysiężona w zeszłym tygodniu po żmudnym procesie prawnym i prawie dziewięciu latach od jej śmierci. Fenechowi grozi dożywocie, jeśli zostanie skazany. Ale hej, lepiej późno niż wcale, chyba że jesteś zamordowaną dziennikarką.
W czwartek sąd usłyszał o momencie śmierci Caruany Galizii od sąsiada, który był świadkiem. Dziennikarka właśnie opuściła swój dom w wiosce Bidnija i skręciła na główną drogę. Sąsiad, Francis Sant, jechał w przeciwnym kierunku i zobaczył ją nadjeżdżającą. „Zorientowałem się, że z osobą w środku – poczułem, że coś się jej stało. Wyglądała na spanikowaną.”
Sant powiedział, że zatrzymał samochód, a następnie opisał to, co wydaje się być dwuetapową eksplozją. Pierwszy wybuch pozostawił ofiarę przytomną i w strachu o życie, powiedział. „Nie było z nią dobrze. Pomyślałem: co jej jest? Minęło kilka sekund – wszystko działo się tak szybko. Zobaczyłem pierwszy iskrę pod jej samochodem, jak fajerwerk na festa [święto]. Wciąż była przytomna. Usłyszałem jej krzyk. Jej okno było otwarte, może w panice próbowała opuścić szybę i wydostać się. Kiedy pojawiła się ta pierwsza iskra. Myślę, że albo coś poczuła, może urządzenie bombowe się aktywowało. Zdała sobie sprawę, że coś jest bardzo nie tak. Potem nastąpiła wielka eksplozja przez przednią szybę. Samochód stracił kontrolę. Druga eksplozja rozerwała go na strzępy. Wpadł na pole, gdzie utworzyła się kolejna kula ognia… Samochód został dosłownie poszatkowany.”
Sant powiedział, że wysiadł z auta, ale nie wezwał od razu służb ratunkowych. „Wiedziałem, że nie ma nadziei. Nawet nie pomyślałem o telefonie.”
Sąd wysłuchał również zeznań kilku policjantów, którzy byli jednymi z pierwszych na miejscu. Sierżant Susanne Mifsud, która przybyła 20 minut po wybuchu, opisała, co zobaczyła, gdy dotarła na pole, gdzie wylądował samochód Caruany Galizii. „Kiedy przybyłam na miejsce, zobaczyłam samochód ofiary na polu po lewej stronie. Był całkowicie zniszczony. Miał wysadzony dach. To nie był zwykły pożar. To była bomba. Zaczęłam spisywać szczegóły. Zauważyłam tablicę rejestracyjną… Dalej znajdowała się duża ilość części ciała ofiary.”
W sali sądowej zapadła cisza, gdy inspektor Kevin Manicolo pokazał ławie przysięgłych zdjęcia z miejsca zdarzenia. Były obrazy spalonego ciała ofiary, pokazujące, jak zostało usunięte z pojazdu i umieszczone na białym prześcieradle. Zdjęcia lotnicze pokazywały krater w drodze, oznaczający miejsce wybuchu.
Fenech, który jest sądzony za współudział w umyślnym zabójstwie Caruany Galizii, nie przyznaje się do zarzutów. Proces trwa. Bo czemu by nie przeciągnąć go jeszcze trochę?