Protesty przed ośrodkiem detencyjnym Delaney Hall w Newark w New Jersey trwały w sobotę, a strajk głodowy i pracowniczy wewnątrz wszedł w dziewiąty dzień. Zatrzymani imigranci domagają się lepszych warunków i opieki medycznej, bo najwyraźniej to kontrowersyjne żądania.

Sobotni poranek przyniósł specjalną atrakcję: małą grupę prawicowych kontrprotestantów w czapkach Trumpa, machających transparentami i skandujących hasła poparcia dla ICE. Bo nic tak nie wspiera 'prawa i porządku' jak krzyczenie na głodnych, zatrzymanych ludzi przez policyjną barykadę.

Piątkowy wieczór to była prawdziwa impreza: policja stanowa strzelała gazem łzawiącym i kulami z pieprzem w protestujących przeciw ICE, a nawet sprowadziła konie, aby odepchnąć protestujących. Bo nic tak nie wyraża 'pokojowego protestu' jak szarża kawalerii. Gubernator New Jersey, Mikie Sherrill, ogłosiła w piątek po południu, że urzędnicy stanowi przejmą pilnowanie porządku przed ośrodkiem od ICE, a policja stanowa próbowała następnie ustawić 'strefę chronionej mowy' - co brzmi jak coś z powieści dystopijnej, ale oto jesteśmy.

Najwyżsi urzędnicy Trumpa byli zachwyceni. Sekretarz DHS, Markwayne Mullin, napisał na Twitterze podziękowania dla gubernator Sherrill za 'współpracę z nami w celu przywrócenia prawa i porządku', jednocześnie przypominając wszystkim, że 'Nikt nie ma prawa do ZAMIESZEK i NAPAŚCI na funkcjonariuszy'. Bo gazowanie protestujących jest całkowicie w porządku, ale nie waż się rzucić ciosem. Mullin wyraził również nadzieję na 'wspólną pracę nad usunięciem najgorszych z najgorszych ze społeczności New Jersey', co jest miłym sposobem opisania ludzi, którzy strajkują o podstawową ludzką przyzwoitość.

Tymczasem strajkujący wewnątrz doświadczają represji ze strony ICE i strażników ośrodka. W czwartek strażnicy użyli gazu pieprzowego wobec grupy imigrantów, którzy próbowali powstrzymać strażników przed usunięciem detenta pomagającego w tłumaczeniu dla innych strajkujących. Ośrodek, prowadzony przez Geo Group, jedną z największych prywatnych firm więziennych w USA, potwierdził incydent, nazywając go reakcją na 'fizyczną sprzeczkę z udziałem detentów'. Bo pomaganie tłumaczowi to najwyraźniej fizyczna sprzeczka.

W sobotę zwolennicy strajkujących przewyższali liczebnie kontrprotestantów, z których część należała do skrajnie prawicowych Proud Boys. Bo oczywiście. Scena obejmowała również funkcjonariuszy policji stanowej, policji Newark, szeryfa hrabstwa i specjalnych agentów z Homeland Security Investigations, wszyscy pilnujący, aby 'strefa chronionej mowy' była bardzo dobrze strzeżona.

Jednym z głównych żądań strajkujących jest spotkanie z gubernator Sherrill. Została zawrócona z ośrodka w tym tygodniu. Tyle o tej współpracy.