Aby uczcić 10 lat przekonywania ludzi do wydawania setek dolarów na słuchawki z redukcją szumów, Sony wypuściło limitowaną edycję o nazwie 1000X The Collexion. Wyceniona na 650 dolarów, to luksusowa wersja zeszłorocznych WH-1000XM6, które normalnie kosztują mniej i nie udają biżuterii.

Specjalna edycja Sony zamienia matowy plastik XM6 na polerowane i szczotkowane metalowe akcenty na jarzmach, przyciskach, pałąku i portach. Nauszniki są cieńsze, pałąk szerszy, a poduszki grubsze – co rozwiązuje dwa główne zarzuty wobec XM6: wygodę i styl, które najwyraźniej były tak kiepskie, że słuchawki stawały się niewygodne już po pół godzinie.

Wewnętrzne ulepszenia obejmują jednokierunkowy przetwornik węglowy (zamiast standardowego w XM6), który redukuje zniekształcenia poprzez zmniejszenie ugięcia membrany, oraz nowy układ V3 zasilający DSEE Ultimate, najbardziej zaawansowany algorytm upscalingu audio Sony. Efektem jest profil dźwiękowy „bardziej żywy”, z głębszym basem i mniej ostrymi wysokimi tonami – czyli przeciwieństwo tego, co czyniło XM6 męcząco analitycznymi.

Dźwięk przestrzenny zyskuje dwa nowe tryby do muzyki i gier, choć autor zauważa, że Sony 360 Upmix wciąż brzmi robotycznie i cyfrowo na niektórych utworach. Słuchawki obsługują kodeki LDAC i LC3, przewodowe słuchanie przez 3,5 mm, redukcję szumów na poziomie Sonos Ace lub WH-1000XM5 oraz tryb ambient. Jednak mimo że kosztują o 100 dolarów więcej niż XM6, Collexion ma o sześć godzin krótszą żywotność baterii i nieco mniej skuteczną redukcję szumów – bo luksus najwyraźniej oznacza kompromisy.

Etui również zostało przeprojektowane, z wycięciem pod pałąkiem tworzącym uchwyt – sprytne rozwiązanie dla niesztywnych zawiasów. Przy wadze 320 g Collexion jest lżejszy od Apple AirPods Max 2 (386 g), a ciężar jest dobrze rozłożony dzięki solidnemu pałąkowi.

Specjalna edycja Sony oznacza dekadę serii 1000X, która przeszła od udowadniania, że może konkurować, do stania się standardem branży. Ale jeśli nie zależy ci na wyglądzie i chcesz praktycznych słuchawek z lepszą redukcją szumów i dłuższą baterią, WH-1000XM6 pozostaje rozsądnym wyborem – co, bądźmy szczerzy, nie jest klimatem, jaki Sony tu próbuje osiągnąć.