W najnowszym odcinku "Rosyjskiej Wycieczki z Przewodnikiem po Ukraińskiej Infrastrukturze" co najmniej 13 osób zginęło, a 40 zostało rannych w atakach na Kijów, podczas gdy ukraińskie zapasy rakiet przeciwlotniczych są nadal tak wyczerpane, jak obietnice wyborcze polityka. Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy (DSNS) poinformowała, że w nocy trafiono w bloki mieszkalne, magazyny, szpital dziecięcy i szkołę – bo czemu nie dodać "zbrodni wojennych" do planu podróży? Rosyjskie ministerstwo obrony, popisując się swoim zwykłym talentem do niedomówień, oświadczyło, że użyło broni powietrznej, lądowej i morskiej do ataku na "obiekty wojskowe i magazyny", które najwyraźniej obejmują teraz budynki mieszkalne i oddziały pediatryczne.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, w poście na Telegramie, który mógłby służyć jako apel o fundusze, obwinił śmierć za brak rakiet przeciwlotniczych, zauważając, że "dopóki Ukraina nie ma wystarczającej liczby rakiet antybalistycznych, Rosja nie będzie poważnie myśleć o pokoju". Dodał: "Przechwytujące rakiety dla Patriotów nie zostały jeszcze wymienione, a są potrzebne codziennie. Każdy dodatkowy pocisk ratuje życie naszych ludzi". Rzeczywiście, Stany Zjednoczone rozdają przechwytujące rakiety Patriot jak skąpiec przy automacie do gry, przekierowując znaczną część swoich zapasów na Bliski Wschód. Poranny komunikat ukraińskich sił powietrznych sugerował, że żadna z rosyjskich rakiet balistycznych nie została przechwycona – statystyka, która byłaby niepokojąca, gdyby nie była tak przewidywalna.

Ukraiński deputowany Ołeksij Honczarenko powiedział w programie Today w BBC Radio 4, że jego kraj "nie może nic zrobić" bez tych przechwytujących rakiet, opisując miasta jako "całkowicie niechronione" przed atakami rakiet balistycznych. "Rosja wykorzystuje to, próbując zniszczyć jak najwięcej infrastruktury. Dla nas to bardzo bolesne, bo umieramy tu codziennie bez tych rakiet przechwytujących" – powiedział, doskonale oddając ponurą rzeczywistość.

Tymczasem Zełenski stoi w obliczu politycznego wyzwania ze strony byłego ministra obrony Mychajła Fedorowa, który wezwał do wyborów i oskarżył rząd o korupcję, która "pozbawiła wojsko broni". Nic tak nie wspiera żołnierzy jak próba zamachu stanu podczas inwazji.

Ataki rozpoczęły się około północy czasu lokalnego, z wyjącymi syrenami alarmowymi i 20 rosyjskimi rakietami spadającymi na ziemię. Odcięto prąd tysiącom posesji, pogrążając części obwodu kijowskiego w ciemności – bo nic tak nie mówi "wesołego czwartku" jak blackout. Na piątek ogłoszono dzień żałoby, prawdopodobnie po to, by dać wszystkim czas na przetworzenie faktu, że wystrzelono 168 dronów i 44 rakiety, a obrona powietrzna zdołała zestrzelić 146 dronów i 39 rakiet manewrujących. Rakiety balistyczne dostały jednak darmową przepustkę.

W szerszym obwodzie kijowskim atak w rejonach Browarów i Boryspola zabił jednego mężczyznę i ranił siedem osób, a jedna osoba zginęła, a 11 zostało rannych w obwodzie donieckim. Rosja, zawsze ambitna, twierdzi, że zestrzeliła 726 ukraińskich dronów w różnych regionach. Rumunia poinformowała o dronie, który przekroczył jej granicę, wywołując alarm powietrzny, zanim rozbił się na "niezamieszkanym obszarze" – przypuszczalnie jedynym bezpiecznym miejscu w regionie. Polska również przeprowadziła "obronne operacje powietrzne", aby chronić swoją przestrzeń powietrzną, bo czemu nie dołączyć do imprezy?

W ostatnich tygodniach obie strony przeprowadzały masowe ataki powietrzne, w wyniku których zginęły dziesiątki osób. Ukraina nasiliła ataki w głąb Rosji, w tym falę 600 dronów na Moskwę w weekend. Dwa oddzielne ataki na Rosję w tym tygodniu zabiły co najmniej 16 osób, w tym jedno dziecko. Ukraina również systematycznie atakuje obiekty należące do internetowego sprzedawcy Wildberries, rosyjskiej odpowiedzi na Amazon, a ministerstwo obrony twierdzi, że siedem z dziesięciu centrów logistycznych zostało "wyłączonych z działania". Bo nic tak nie mówi "strategia wojenna" jak atakowanie firmy kurierskiej.

Pomimo trwającej rzezi, dyplomatyczne wysiłki na rzecz zawieszenia broni czynią niewielkie postępy, a obie strony oskarżają się nawzajem o...