Rodziny z Bristolu coraz częściej sięgają po używane ubrania dziecięce, gdy kryzys kosztów życia wywiera presję na budżety. Jeden ze sklepów odnotowuje gwałtowny wzrost popytu. Kids Stuff, mieszczący się w Bedminster, rozpoczął działalność jako pop-up sklep otwierany raz w miesiącu pod koniec 2024 roku, zainspirowany podobnym projektem w Stroud w Gloucestershire. Jednak popyt sprawia, że do końca 2026 roku może być otwarty pięć dni w tygodniu.
Założyciel Kyle Henderson-Begg powiedział: „Wierzymy, że wychowywanie rodziny nie powinno kosztować ziemi, a my jesteśmy tutaj, aby wspierać lokalne rodziny i budować społeczność.” Koszty codziennych ubrań dziecięcych wzrosły od 2021 roku o co najmniej 30% według danych indeksu cen konsumpcyjnych, co jest mniej więcej o 30% więcej powodów, by unikać głównych ulic handlowych.
Henderson-Begg powiedział, że Kids Stuff stara się utrzymywać ceny jak najbardziej przystępne – ubrania dla niemowląt zaczynają się od 50 pensów za sztukę, a dla starszych dzieci sięgają kilku funtów. Dodał, że klienci nie lubią „hazardu” kupowania pakietów ubrań z second-handów, gdzie zawsze jest pytanie o jakość. „Tutaj wszystko jest rozłożone. Mogą obejrzeć, mogą pogrzebać” – powiedział.
Oprócz ubrań rodziny mogą skorzystać z ciepłego posiłku w systemie „zapłać, ile możesz”, podczas gdy dzieci bawią się w miękkiej strefie zabaw. Tworzy to przestrzeń, która jest zarówno o społeczności, jak i o przystępności cenowej. Kids Stuff współpracuje również z organizacjami kierującymi rodziny w kryzysie, w tym kobiety uciekające przed przemocą domową i uchodźców. Henderson-Begg szacuje, że co miesiąc kierowanych jest około 10 nowych rodzin. Zamiast otrzymywać wcześniej wybrany pakiet ubrań, dostają bon, który mogą wydać według własnego uznania. „To oznacza, że rodzice i główni opiekunowie mogą przyjść i mieć godność wyboru ubrań, które chcą dla swoich dzieci” – powiedział.
Dla niektórych rodziców nawet tradycyjne sposoby oszczędzania pieniędzy nie są już tak dostępne jak kiedyś. Matka dwójki dzieci Hannah Jones powiedziała, że rosnące koszty odczuwalne są wszędzie, w tym w sklepach charytatywnych. „Wiele sklepów charytatywnych w okolicy, myślę, że z powodu kosztów życia lub czynszów, ma naprawdę wysokie ceny. Tutaj są ceny jak za dawnych czasów i to jest bardziej realistyczne i przystępne. Naprawdę lubię tu przychodzić – dostajesz o wiele więcej za swoje pieniądze” – powiedziała.
Tabitha Hubbard, która przeglądała ubrania dla swojego siedmiomiesięcznego syna Wilfreda, powiedziała: „Ubrania na głównej ulicy są tak drogie, że nie stać cię na nie, gdy masz inne rzeczy do opłacenia.” Powiedziała, że zrównoważony rozwój jest również ważnym czynnikiem. „Nie chcę kupować nowych rzeczy, które będzie nosił tylko przez kilka miesięcy czy tygodni. Myślę, że fast fashion nie jest potrzebny. Wszyscy byliśmy wychowywani w ubraniach z wyprzedaży i nie ma znaczenia, jeśli się pobrudzą.”
Matka trójki dzieci Ruby Blaken założyła Second Snuggle w Malmesbury w Wiltshire i zbudowała biznes oparty na używanych przedmiotach dziecięcych. Oto jej najlepsze wskazówki, jak obniżyć koszty: obserwuj BBC Bristol na Facebooku, X i Instagramie lub przesyłaj swoje pomysły na historie e-mailem lub WhatsApp na numer 0800 313 4630.