Londyn szykuje się na to, co Metropolitan Police nazwała potencjalnie „jednym z najbardziej pracowitych dni dla policji w ostatnich latach”, gdy dziesiątki tysięcy ludzi mają zjechać do centrum Londynu na dwie główne demonstracje. Met rozmieści 4000 funkcjonariuszy, wraz z pojazdami opancerzonymi, końmi, psami, dronami i helikopterami, aby pilnować porządku na wiecu skrajnie prawicowej grupy Unite the Kingdom (UTK), zorganizowanym przez Stephena Yaxleya-Lennona, lepiej znanego jako Tommy Robinson. Funkcjonariusze otrzymają również dodatkowe uprawnienia do przeszukiwania bez podejrzenia popełnienia przestępstwa, które będą obowiązywać zarówno podczas marszu UTK, jak i propalestyńskiego wiecu Nakba Day, które odbędą się osobno. Dodając do chaosu, dziesiątki tysięcy fanów piłki nożnej spodziewane są na stadionie Wembley na finał Pucharu Anglii.
Po raz pierwszy podczas demonstracji policja użyje kamer rozpoznawania twarzy na żywo, a organizatorzy będą osobiście odpowiedzialni za zachowanie zaproszonych mówców. Zastępca komisarza James Harman powiedział, że „bezprecedensowa” operacja może kosztować siły policyjne 4,5 miliona funtów. Policja szacuje, że w wiecu UTK weźmie udział około 50 000 osób, podczas gdy propalestyński marsz ma przyciągnąć od 15 000 do 40 000. Wrześniowy wiec UTK przerósł oczekiwania, gdy ponad 150 000 ludzi zalało Parliament Square. Premier Keir Starmer opisał wzrost skrajnej prawicy jako „walkę o duszę tego kraju”, dodając, że marsz UTK jest „jaskrawym przypomnieniem, z czym dokładnie mamy do czynienia. Jego organizatorzy szerzą nienawiść i podziały, po prostu i zwyczajnie”.
Amnesty International potępiła wiec UTK jako „marsz, który niesie rasizm, przemoc i strach na ulice Londynu”. Dyrektor naczelna w Wielkiej Brytanii Kerry Moscogiuri obwiniła „firmy technologiczne czerpiące zyski z amplifikacji nienawiści w internecie, finansowane przez takich jak amerykański miliarder technologiczny Robert Shillman”, który sfinansował stypendium wypłacające Robinsonowi około 5000 funtów miesięcznie za pośrednictwem prawicowego kanadyjskiego serwisu Rebel News. Moscogiuri wezwała rząd do „zrobienia więcej, aby chronić społeczności rasowe przed tą rosnącą falą przemocy i nienawiści”. Sondaż Hope Not Hate na 45 000 osób wykazał, że 17% Brytyjczyków lubi Robinsona, a odsetek ten wzrasta do 34% wśród mężczyzn w wieku 25-34. Dyrektor Nick Lowles ostrzegł, że „jego zasięg i poparcie są jak nic, co widzieliśmy wcześniej”.
Minister sprawiedliwości David Lammy powiedział, że organizatorzy „szerzą nienawiść i podziały”, dodając: „Nie odzwierciedlają Brytanii, z której jestem dumny. Pokojowy protest jest podstawowym prawem, ale jeśli protest przerodzi się w przemoc, będziemy działać szybko”. Komisarz Met Sir Mark Rowley zapewnił, że oba protesty są pilnowane „dokładnie na tych samych zasadach, w ramach tych samych ram prawnych”, a organizatorzy ponoszą konsekwencje za nielegalny ekstremizm lub mowę nienawiści. Jednak organizator propalestyńskiego marszu John Rees oskarżył Rowleya o „lekkomyślność” wobec wolności słowa, ostrzegając przed „bardzo mrocznym miejscem”, jeśli policja będzie mogła aresztować mówców w trakcie przemówienia. Sara Husseini z Brytyjskiego Komitetu Palestyńskiego powiedziała, że wielu Palestyńczyków czuje, że nie może otwarcie mówić o wojnie Izraela w Gazie, a niektórzy boją się nosić palestyńskie symbole lub keffije w miejscach publicznych, opisując atmosferę jako „okrucieństwo” wobec tych, którzy opłakują bliskich.
Starmer wydał również ostrzeżenie dla propalestyńskich marszów, mówiąc, że choć sprawa państwa palestyńskiego jest słuszna, „nietrudno znaleźć osoby, które nadużywają jej do szerzenia antysemityzmu i zastraszania społeczności żydowskich”. Prokuratorzy zostali poinstruowani, aby rozważyć, czy transparenty, banery i okrzyki protestacyjne widziane w mediach społecznościowych mogą stanowić podżeganie do nienawiści. Rząd zablokował 11 osób, w tym polskiego skrajnie prawicowego europosła i kanadyjskiego zwolennika Ezrę Levanta, przed wjazdem do Wielkiej Brytanii na to wydarzenie. Starmer napisał: „Odmawiam bezczynnego przyglądania się, jak ta trucizna jest importowana do Wielkiej Brytanii”.