Minister kultury Lisa Nandy ogłosiła, że rząd Labour pod wodzą Andy'ego Burnhama będzie 'szybszy i odważniejszy', co prawdopodobnie oznacza, że będzie sprintował przez te same problemy nieco szybciej, będąc przy tym bardziej emocjonalnie otwartym. Po tym, jak 322 posłów Labour nominowało Burnhama na swojego kolejnego lidera – tylko jednego głosu zabrakło, by matematycznie uniemożliwić komukolwiek innemu rzucenie mu wyzwania – Nandy powiedziała BBC Radio 4, że nie uważa, by konkurs przywództwa był konieczny, i poparła jego plan utworzenia 'Downing Street 10 na północy' w Manchesterze. Minister mieszkalnictwa Steve Reed i minister spraw wewnętrznych Mike Tapp potwierdzili, że poprą Burnhama w poniedziałek, więc oczekuje się, że osiągnie próg, by zostać ogłoszonym nowym liderem Labour w przyszłym tygodniu. Były burmistrz Greater Manchester, który wrócił do parlamentu w wyborach uzupełniających niecały miesiąc temu, ma zostać mianowany premierem przez króla 20 lipca.

Nandy, której okręg Wigan sąsiaduje z okręgiem Burnhama Makerfield, przedstawiła dwie kluczowe różnice pod rządami Burnhama: 'Po pierwsze, będzie szybciej i odważniej, a on jest gotów myśleć bardzo inaczej o tym, jak dostarczymy tę zmianę. Downing Street 10 na Północy wzbudziło duże zainteresowanie, ale tak naprawdę chodzi o przesunięcie środka ciężkości kraju, tak aby wszystkie części kraju były widziane, słyszane i mogły wnosić wkład. Po drugie, będziemy bardziej nosić serca na rękawach.' Przyznała, że nie otrzymała propozycji pracy w nowej administracji, podobnie jak nikt inny w gabinecie sir Keira Starmera. 'Nie zaoferował nikomu żadnej pracy i głęboko wierzę, że to słuszne posunięcie' – powiedziała, co jest albo godną podziwu powściągliwością, albo sprytnym planem uniknięcia niezręcznych rozmów.

Tymczasem partie opozycyjne domagają się konkretów. Liderka konserwatystów Kemi Badenoch zaatakowała Starmera za pozostawienie 5-miliardowej luki w wydatkach na obronę i napisała w Daily Telegraph, że Burnham nie ogłosi przedterminowych wyborów, bo by je przegrał – i że torysi przygotowują się do rządzenia w 2029 roku. Lider Liberalnych Demokratów sir Ed Davey, nazywając Burnhama 'Avanti Andy' od franczyzy kolejowej, ostrzegł go, by nie zapominał o nadmorskich i wiejskich miasteczkach. 'Londyn i Manchester to wspaniałe miasta... ale Avanti Andy zmierza do awarii sygnalizacji, jeśli szybko nie zrozumie, że istnieje Brytania poza torami łączącymi Euston i Manchester Piccadilly' – powiedział. Lider Partii Zielonych Zack Polanksi wezwał do kontroli czynszów, powołując się na badania, według których zamrożenie w 2022 roku mogłoby zaoszczędzić przeciętnemu gospodarstwu domowemu wynajmującemu 2400 funtów rocznie. Wszystko to sugeruje, że choć Burnham może być szybszy i odważniejszy, będzie musiał być o wiele bardziej konkretny, jeśli chce uniknąć wykolejenia się, zanim w ogóle opuści stację.