Przez lata stałem twardo po analogowej stronie debaty e-rower kontra tradycyjny rower, dumnie przybywając do pracy zlany potem jak jakiś męczennik wielozadaniowości. Ale testowanie Hiboy P6 Fat Tire Electric Bike zmusiło mnie do ponownego rozważenia mojego stanowiska, przynajmniej tymczasowo. Ten 65-funtowy kolos od chińskiej marki Hiboy - dostępny na Amazon - przybywa w ogromnym pudełku i wymaga minimalnego montażu (przednie koło, kierownica, światła i trochę kabli; żadnych narzędzi poza dostarczonymi). Jego wyjmowany akumulator ładuje się około sześciu godzin, oferując od 50 do 62 mil zasięgu z wspomaganiem pedałowania, lub około połowę tego na czystej elektryczności. Grube opony suną po niemal każdym terenie, a interfejs jest odświeżająco prosty. Nie jestem gotów zdezerterować z Drużyny Poconego Dojazdu, ale komfort i łatwość użytkowania P6 sprawiły, że szczerze ociepliłem się do koncepcji. Tylko ostrzegam: wciągnięcie tego 65-funtowego roweru do SUV-a to męka, a do regularnego transportu zalecana jest rampa.