W Indiach dziesiątki tysięcy protestujących z pokolenia Z wyszły na ulice Delhi, domagając się dymisji ministra edukacji kraju. Ruch, nazwany Karaluchową Partią Ludową (CJP), rozpoczął się jako satyryczny żart online zaledwie kilka miesięcy temu, ale szybko stał się jednym z najbardziej widocznych ruchów młodzieżowych w Indiach. Pomimo humorystycznych początków, CJP stał się piorunochronem dla rozczarowanej młodzieży w kraju zmagającym się z wysokim bezrobociem wśród młodych.

Na czele ruchu stoi Abhijeet Dipke, 30-letni strateg komunikacji politycznej i absolwent Boston University. Wszystko zaczęło się od prostego formularza Google, który niespodziewanie zebrał dziesiątki tysięcy odpowiedzi. 20 lipca CJP maszerował do parlamentu, gromadząc dziesiątki tysięcy w Delhi i setki w miastach takich jak Mumbai, Bengaluru i Goa. Protest zyskał dodatkowe znaczenie po tym, jak aktywista Sonam Wangchuk, lat 59, rozpoczął głodówkę 28 czerwca na rzecz CJP i został siłą przewieziony do szpitala w sobotę, kontynuując post pod nadzorem lekarzy.

Nazwa ruchu to celna odpowiedź na komentarze głównego sędziego Indii Suryi Kanta, który rzekomo porównał bezrobotną młodzież skłaniającą się ku dziennikarstwu i aktywizmowi do karaluchów i pasożytów (później wyjaśnił, że chodziło mu o osoby z fałszywymi dyplomami). To także parodia partii premiera Narendry Modiego, Bharatiya Janata Party (BJP). Młodzi wolontariusze przyjęli motyw karaluchów, przebierając się za owady podczas akcji sprzątania i protestów.

Główne zarzuty CJP dotyczą systemu edukacji w Indiach, w szczególności National Eligibility cum Entrance Test (NEET), głównego egzaminu wstępnego na studia medyczne. Prawie 2,28 miliona kandydatów przystąpiło do notoriously trudnego egzaminu 3 maja, tylko po to, by został on odwołany kilka dni później z powodu zarzutów o wyciek pytań. Ponowny egzamin w zaostrzonych warunkach bezpieczeństwa oraz doniesienia o 20 samobójstwach studentów związanych z odwołaniem egzaminu wzbudziły oburzenie. CJP domaga się reformy systemu edukacji, większej odpowiedzialności za wycieki egzaminacyjne oraz dymisji ministra edukacji Dharmendry Pradhana. Po leczeniu Wangchuka lider CJP Dipke wezwał także do dymisji Modiego.

Poniedziałkowy protest był największym protestem przeciwko rządowi Modiego w Delhi od lat. Policja użyła pałek i gazu łzawiącego po tym, jak protestujący próbowali przedrzeć się przez barykady, raniąc dziesiątki osób, w tym demonstrantów i policjantów. Władze zdemontowały scenę i namioty w Jantar Mantar, głównej bazie protestu, ale protestujący nadal gromadzą się przez całą dobę, stawiając czoła deszczowi i upałom Delhi. Ruch zyskał poparcie polityków opozycji, w tym przewodniczącego partii Kongres Mallikarjuna Kharge, posłanki Mahuy Moitry, szefa Samajwadi Party Akhilesha Yadava i lidera opozycji Rahula Gandhiego, który zakwestionował milczenie Modiego w sprawie pacyfikacji.